Psycholog o leczeniu przestępców seksualnych

To źle, że mowa jest dziś tylko o Mariuszu Trynkiewiczu, a nie systemowych rozwiązaniach, które powinny być wdrożone i dotyczyć znacznie większej grupy przestępców seksualnych - przekonuje w rozmowie z PAP psycholog Wacław Mitoraj, który zajmował się Trynkiewiczem.

PAP: Sprawa Trynkiewicza - zabójcy czterech chłopców z Piotrkowa Trybunalskiego, którego w latach 80. skazano na śmierć, a potem zamieniono karę na 25 lat więzienia - to dziś jeden z głównych tematów w mediach. Zajmował się pan nim w więzieniu w Strzelcach Opolskich kilkanaście lat temu. Wtedy próbował pan wdrożyć program terapeutyczny kierowany do przestępców seksualnych. Z jakim skutkiem?

Wacław MitorajStworzono wtedy nieformalną grupę i podczepiono tych więźniów do oddziału terapeutycznego dla skazanych wykazujących trudności z przystosowaniem się do życia w więzieniu. Programu formalnie wdrożyć się nie udało, bo reakcja ówczesnych centralnych władz Służby Więziennej na moje propozycje była niechętna. Tym bardziej mam satysfakcję z tego, że dziś w kraju istnieje siedem oddziałów prowadzących terapię takich skazanych.

Skoro takie zachowania wykazują cechy uzależnienia, to sama terapia też przypomina te związane z uzależnieniami?

Tak, te terapie są podobne. Wielomodułowe i kompleksowe, oparte o dobre diagnozy psychologiczne, psychiatryczne i seksuologiczne. Dopiero na ich podstawie można ustalać procedurę terapeutyczną. Uczestniczyć w nich powinni fachowcy z tych trzech dziedzin. W terapii lekarz seksuolog ordynuje leki służącej obniżeniu poziomu testosteronu, bo jego wysoki poziom powoduje, że mózg jest bardziej wrażliwy na bodźce seksualne, szybciej uruchamia się popęd i trudniej go kontrolować.

To jest ta chemiczna kastracja, o której było głośno?

Tak, ale to zaledwie element całości. Nie może też być mowy o całkowitej kastracji, bo powoduje ona tylko okresowe obniżenie poziomu testosteronu. Kiedy przestaje się podawać leki, to jego poziom wraca do poziomu wyjściowego. To leczenie jest potrzebne - ma dać czas, by umysł osoby przejawiającej skłonności do przestępstw pracował nad zmianą. By w momencie, gdy mówimy o krzywdzonych przez niego osobach nie reagował pobudzeniem, tylko można było popracować nad jego wrażliwością. Druga rzecz to włączane czasem do takiej terapii leki antydepresyjne. Badania wykazały, że wiele przestępstw na tle seksualnym popełnianych było w warunkach depresji, stresu, nudy czy monotonii. Dopiero podawanie środków farmakologicznych - obniżających popęd czy depresję - pozwala na terapię.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH