Psychiatrów dziecięcych jak na lekarstwo

W Polsce brakuje około 200 psychiatrów dziecięcych. Brak lekarzy tej specjalności na medycznym rynku pracy to powód braku oddziałów psychiatrycznych dla dzieci w niektórych regionach Polski. Tam oferty konkursowe NFZ w zakresie tej działalności medycznej zostają bez odpowiedzi.

Od półtora roku Podlaski Wojewódzki Oddział NFZ ogłasza konkursy ofert na szpitalną psychiatrię dziecięcą. Niestety, żaden z dyrektorów placówek medycznych nie podejmuje wyzwania z powodu braku specjalistów. Dlatego pacjenci zamiast leczyć się jak najbliżej swojego miejsca zamieszkania muszą jeździć na przykład do Olsztyna lub podwarszawskiego Józefowa.

W ubiegłym roku podlaski NFZ za leczenie najmłodszych pacjentów z zaburzeniami psychicznymi poza województwem zapłacił prawie 700 tys. zł. W pierwszym półroczu tego roku około 350 tys. zł.

Ostatni konkurs podlaski oddział Funduszu ogłosił w lutym. Pozostał bez odpowiedzi. Teraz urzędnicy czekają do 23 sierpnia na oferty. Nic jednak nie wskazuje na to żeby się ktoś zgłosił.

- Konkurs zostanie rozstrzygnięty 7 września. Gdyby ktoś się zgłosił, to na funkcjonowanie takiego oddziału do końca roku może pozyskać ponad 270 tys. zł. - mówi Adam Dębski, rzecznik prasowy podlaskiego NFZ.

- Do dnia zamknięcia konkursu trudno jest wyrokować czy ktoś się do niego zgłosi. Brak oddziału psychiatrii dziecięcej w naszym regionie jest dużą komplikacją dla pacjentów, którzy musza jeździć do odległych placówek poza województwem. Czynimy wszystko aby taki oddział jednak na naszym terenie powstał. Także wojewoda rozmawia i przekonuje w tej sprawie dyrektorów placówek, w których odział psychiatryczny dla dzieci i młodzieży mógłby powstać - dodaje Dębski.

Nie ma specjalistów, więc nie ma oddziału
Problem braku oddziału psychiatrii dziecięcej na Podlasiu pojawił się na początku kwietnia ubiegłego roku. Ze Szpitala Psychiatrycznego w Choroszczy odeszły dwie lekarki ze specjalizacją w psychiatrii dziecięcej przez co oddział przestał spełniać warunki kontraktowe.

Szpital w Choroszczy tłumaczy, że nie ma lekarzy. Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny, że nie ma możliwości lokalowych, a pozostałe placówki najzwyczajniej nie są zainteresowane otwarciem takiego oddziału.

Teraz na Podlasiu dzieci i młodzież wożeni są na SOR Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego im. Zamenhofa, gdzie jeśli lekarze dojdą do wniosku, że powinien zająć się nimi psychiatra, odwożeni są karateką do Olsztyna czy Józefowa.

Jak twierdzą lekarze z UDSK, problem narasta zwłaszcza latem. Wtedy na szpitalny SOR częściej trafiają młodzi ludzie, którzy próbują popełnić samobójstwo, są pod wpływem narkotyków czy alkoholu. Żeby zapewnić opiekę młodym pacjentom z Podlasia, województwa - podlaskie i warmińsko mazurskie, zawarły porozumienie .

Podobnie trudna sytuacja jest w Małopolsce. Tam również brakuje specjalistów.

- Niektórzy specjaliści muszą być zatrudnieni na jedną czwartą etatu. Mamy sygnały o brakach kadrowych. Na szczęście udało nam się nieco podstymulować rynek i w ostatnim konkursie zabezpieczyć świadczenia w kilku powiatach: mamy nowy oddział dzienny dla dzieci, 3 nowe poradnie i 2 nowe placówki terapii leczenia uzależnień - informuje Jolanta Pulchna, rzecznik prasowy Małopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ.

- Tych placówek mogłoby być jednak więcej. Nie udało nam się zabezpieczyć świadczeń dla dzieci w każdym z subregionów - dodaje.


Specjalizacja tylko dla wytrwałych
Jak mówi prof. Andrzej Czernikiewicz, kierownik Katedry i Kliniki Psychiatrii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, w Polsce brakuje minimum ok. 200 specjalistów w zakresie psychiatrii dziecięcej.

- Brak psychiatrów dziecięcych w dużej mierze związany jest z ciężkością tej specjalizacji. Bycie psychiatrą dziecięcym wiąże się z dużym obciążeniem emocjonalnym podczas pracy. Dodatkowo w niektórych województwach jest kłopot z dostępnością szkoleń w tym zakresie, dostępnością do placówek akredytowanych - stwierdza prof. Czernikiewicz.

- Nasza koleżanka z województwa lubelskiego robiła specjalizację z psychiatrii dziecięcej i wszystkie staże musiała odbyć na terenie województwa mazowieckiego. To jest wyczerpujące nie tylko czasowo ale także finansowo. To przyczyny tego, że na terenie województwa lubelskiego na przestrzeni ostatnich czterech lat wyspecjalizowała się w psychiatrii dziecięcej dosłownie jedna osoba. I w tym czasie nikt inny nie podjął się tej specjalizacji - dodaje prof. Czernikiewicz.

Zdaniem profesora sytuacja przypomina błędne koło. W Polsce jest mało specjalistów, a w związku z tym niewiele jest placówek oferujących szkolenia. To powoduje z kolei, że tych specjalistów jest coraz mniej.

- Średnia wieku psychiatrów dziecięcych w Polsce przekroczyła 60 lat. Za chwilę możemy mieć ogromny problem - podsumowuje prof. Czernikiewicz.

W porównaniu z innymi regionami sytuacja w województwie lubelskim jednak nie jest taka zła. Lubelski NFZ realizuje ambulatoryjne świadczenia psychiatryczne dla dzieci i młodzieży w ośmiu poradniach a dodatkowo zakontraktowane są cztery poradnie dla pacjentów z autyzmem dziecięcym. W zakresie świadczeń dziennych zakontraktowany jest jeden oddział dzienny na terenie Lublina a w 2013 r. tamtejszy oddział Funduszu planuje zakontraktować oddział dzienny dla osób z autyzmem dziecięcym (do oddziału NFZ wpłynął wniosek świadczeniodawcy w tej sprawie).

Dodatkowo świadczenia psychiatryczne dla dzieci i młodzieży realizowane są w trzech oddziałach stacjonarnych na terenie Lublina a zakład w Radzyniu Podlaskim realizuje psychiatryczne świadczenia opiekuńczo-lecznicze dla dzieci i młodzieży.

Nie ma gdzie się uczyć
Problem z brakiem specjalistów z psychiatrii dziecięcej potwierdza dr Leokadia Burakiewicz, ordynator oddziału psychiatrycznego dla dzieci i młodzieży w Wojewódzkim Zespole Lecznictwa Psychiatrycznego w Olsztynie.

- Według wojewódzkiego programu ochrony zdrowia psychicznego na terenie województwa warmińsko-mazurskiego potrzeba czternastu specjalistów z zakresu psychiatrii dzieci i młodzieży. W tej chwili mamy tylko pięciu - stwierdza dr Burakiewicz.

W opinii dr Burakiewicz na to, że młodzi lekarze niezbyt chętnie decydują się na specjalizację z psychiatrii dziecięcej wpływa z jednej strony fakt, że specjalizacja dla lekarzy nie jest zbyt atrakcyjna finansowo a z drugiej to, że jest bardzo trudna.

- Problem generalnie jest między innymi w dostępie do ośrodków, gdzie można realizować taką specjalizację. Nasza placówka ma co prawda akredytację na szkolenia psychiatrów dzieci i młodzieży, ale jest ograniczona ilość miejsc. W tej chwili mamy dwa miejsca specjalizacyjne. Jedno na razie jest wolne ale mam nadzieję, że w tym roku jeszcze jedna osoba dojdzie - mówi dr Burakiewicz.

Przedostatnie miejsce w Europie
Zadaniem dr Małgorzaty Janas-Kozik, ordynatora Oddziału Klinicznego Psychiatrii i Psychoterapii Wieku Rozwojowego w Centrum Pediatrii im. Jana Pawła II w Sosnowcu, śląskiego konsultanta wojewódzkiego w zakresie psychiatrii dzieci i młodzieży, na Śląsku nie jest tak bardzo widoczny brak specjalistów jak w innych regionach. Jednak generalnie w każdym województwie ich brakuje. Biorąc pod uwagę ilość psychiatrów dzieciecych i zapotrzebowanie na tych specjalistów Polska zajmuje przedostatnie miejsce w Europie.

- Są takie województwa w których jest tylko jeden specjalista w zakresie psychiatrii dzieci i młodzieży. U nas, na Śląsku tak dramatycznie nie jest. Są zarówno specjaliści jak i osoby specjalizujące się. Nie mniej są ogromne potrzeby w tym zakresie. Psychiatria dzieci i młodzieży wpisana jest na listę specjalizacji deficytowych - mówi dr Janas-Kozik.

- Wcześniej psychiatrię dziecięcą można było robić jako drugi stopień specjalizacji, dopiero po uzyskaniu specjalizacji z pediatrii czy neurologii. Później był okres, że można było ją uzyskać tylko dopiero po drugim stopniu specjalizacji z psychiatrii. Dopiero od sześciu lat ma ona status specjalizacji podstawowej. To była istotna i radykalna zmiana - dodaje.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH