Psychiatra: reakcja na traumę zależy od odporności psychicznej Fot. Archiwum

Nie każdy, kto przeżyje traumę, potrzebuje leczenia. To zależy od odporności psychicznej, która często jest uwarunkowane genetycznie - mówi prof. Janusz Heitzman, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, odnosząc się do zamachu terrorystycznego w Tunisie.

Jak zauważył specjalista, każdy człowiek posiada naturalne mechanizmy obronne, które potrafią mu pomóc w sytuacji zagrożenia. Nie każda osoba, która przeżyje traumę, ujawnia objawy ostrej czy przewlekłej reakcji na stres.

- To zależy od naszej odporności psychicznej, często jest też genetycznie uwarunkowane, a także związane z umiejętnościami radzenia sobie w trudnych sytuacjach - zwrócił uwagę psychiatra.

Wskazał, że tam, gdzie dochodzi do zagrożenia życia, a tak niewątpliwie było w Tunisie, rozwija się reakcja, którą określamy jako ostrą reakcję na stres.

- Wtedy zawodzą mechanizmy adaptacyjne, którymi człowiek posługuje się w codziennym życiu. Jest bezradny - zauważył prof. Heitzman.

W sytuacji zagrożenia życia pierwszą reakcją jest - jak mówił - znieruchomienie albo paniczna ucieczka. Dodał, że najczęściej takie osoby wpadają w panikę, co zresztą było widać w materiałach telewizyjnych z Tunisu. Ludzie byli wyprowadzani przez funkcjonariuszy i gdyby nie ich pomoc, mogłoby się zdarzyć, że niektórzy wybiegaliby na linię ostrzału zamachowców.

Pierwszym objawem po takim przeżyciu może być ekscytacja i radość.

- Później rozwijają się inne objawy, związane np. z poczuciem winy. Myśl, że ktoś zginął, a ja żyję. Rozwijają się wspomnienia powracające do sytuacji zagrożenia życia, związane z lękiem, z szeregiem objawów wegetatywnych. Można wpaść w stan odrętwienia i mieć objawy dysocjacyjne - człowiek nie jest w stanie powiedzieć jak się nazywa, ani opisać co dokładnie się stało - tłumaczył Heitzman.

Sytuacja konfrontacji ze śmiercią może się odnawiać przez wiele miesięcy, czy nawet lat po przeżyciu sytuacji traumatycznej. Zwłaszcza wtedy, gdy osoba jest osamotniona w przeżywaniu traumy. Dlatego konieczna jest bardzo szybka pomoc psychologiczna, ale nie zawsze musi być to pomoc profesjonalisty.

- Często wystarczy poczucie bezpieczeństwa udzielone przez osoby najbliższe albo takie, które identyfikujemy jako ważne - policjant, żołnierz, strażak, duchowny - podkreślił ekspert.

Dodał, że pomoc profesjonalna jest ważna, ale potrzebna w późniejszym etapie radzenia sobie ze stresem. Po ok. trzech miesiącach od przeżycia traumy może zacząć się rozwijać zespół tzw. przewlekłego stresu pourazowego.

Przyjmuje się, że na 100 proc. osób, które doznały traumy, w początkowym okresie objawy ostrej reakcji na stres ujawnia 70 proc. Objawy, które występują później stwierdza się u ok. 20 procent. 10 procent osób, które przeżyły traumę, wymaga postępowania psychologicznego i leczenia.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH