Psychiatra dziecięcy: rodzic nie może być przyjaciółką czy kolegą Często już dziecko 4-5 letnie staje w roli partnera osoby dorosłej, co generuje problemy i emocjonalne, i wychowawcze. Fot. Fotolia

Kryzys tradycyjnego modelu rodziny, trudności rodziców z odnalezieniem się w tej roli, deficyt kontaktu między nimi a dziećmi - te problemy widoczne w codziennej praktyce psychiatrów dziecięcych przyczyniają się, ich zdaniem, do powstawania zaburzeń u dzieci.

- To problem wielodyscyplinarny. To jest też kwestia słabości polskiej rodziny, niepewności, braku poczucia bezpieczeństwa, transformacji ustrojowej, której dokonaliśmy. To, co stare, przestaje być wydolne, a w nowe różnie się wpisujemy. To również zupełnie inna rola komunikatorów - spotkania twarzą w twarz, rozmowy ze spojrzeniem w oczy nie zastąpi żaden tablet, żadna kamera, żadne media społecznościowe - podkreśliła w rozmowie z PAP prof. Małgorzata Janas-Kozik, kierownik Centrum Psychiatrii dla Dzieci i Młodzieży działającego w Centrum Pediatrii w Sosnowcu.

- Żeby się zdrowo rozwijać, dziecko potrzebuje poczucia bezpieczeństwa i stałości w opiece nad nim. Małe dziecko przyjmuje swoich rodziców i opiekunów jako autorytet a priori i niech tak zostanie. Rodzic nie może być koleżanką, przyjaciółką - mama jest mamą, tata jest tatą - dodała.

Również zdaniem konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży Ireneusza Jelonka, na przykładzie pacjentów trafiających do sosnowieckiej placówki można zaobserwować taki model rodzicielstwa. - Młodsze pokolenie rodziców niekoniecznie radzi sobie wychowawczo z dziećmi. Często już dziecko 4-5 letnie staje w roli partnera osoby dorosłej, co generuje problemy i emocjonalne, i wychowawcze - zaznaczył.

Choć sosnowieccy specjaliści przyznają, że od nowoczesnych form komunikacji nie ma odwrotu, to zwracają jednocześnie uwagę, że internet ogranicza bezpośredni kontakt rodzica z dzieckiem, a także dzieci między sobą.

- Wyszedłbym na podwórko, ale wszyscy siedzą przy komputerze - to często słyszymy od naszych pacjentów. Na porządku dziennym jest też taki obrazek: rodzice czekają gdzieś z dzieckiem i zarówno rodzice, jak i dzieci są wpatrzeni w smartfony. Poprzez brak bezpośredniego kontaktu, mniejszą dostępność rodziców, pozbawiamy się możliwości regulowania kwestii emocjonalnych i wielu rzeczy w relacjach, które rzutują później na problemy emocjonalne - powiedział Ireneusz Jelonek.

Pacjenci sosnowieckiego centrum to przede wszystkim osoby cierpiące na zaburzenia z kręgu psychotycznych, np. schizofrenię, czy chorobę afektywną dwubiegunową, ujawniające się z reguły w okresie pokwitania, oraz pacjentki z zaburzeniami odżywiania: anoreksją, bulimią oraz binge-eating disorder (napadowe epizody objadania się).

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH