Przeszczep wątroby: to nie jest normalny sposób leczenia zatruć grzybami

Teraz pacjenci po poważnym zatruciu grzybami oczekują przeszczepu wątroby, jakby to był normalny sposób leczenia zatruć - mówi Wojciech Waldman, dyrektor Pomorskiego Centrum Toksykologii.

W rozmowie z Gazetą Wyborczą Wojciech Waldman, zaznacza, że powodem wielu zatruć grzybami jest przekonanie grzybiarzy o własnej nieomylności.

Podkreśla, że najniebezpieczniejsze są zatrucia muchomorem sromotnikowym (zielonawym) i jego odmianami: muchomorem wiosennym i jadowitym. Przez pierwsze 8 do 12 godzin występuje tzw. okres utajnienia, bez objawów. Potem pojawia się ostry nieżyt żołądkowo-jelitowy, a po nim następuje okres uszkodzeń narządowych, który może zakończyć się śmiercią.

Bywa, że jedynym ratunkiem jest przeszczep wątroby, tak jak w przypadku sześcioletniego Tomka, o którym głośno w mediach.

– Teraz pacjenci po poważnym zatruciu grzybami oczekują przeszczepu wątroby, jakby to był normalny sposób leczenia zatruć. A to ciągle jeszcze cud i do tego związany ze śmiercią innego człowieka. Przeszczep wątroby kosztuje około 800 tys. zł, roczne utrzymanie pacjenta z przeszczepioną wątrobą to 50 tys. zł – podkreśla Waldman.

Zaznacza, że przed sezonem grzybowym nie ma żadnych kampanii informacyjnych. Nie mówi się też, ile osób rocznie umiera zatrutych grzybami. Zwraca też uwagę na fakt, że ok. 80 proc. wszystkich przypadków zatruć, z jakimi pacjenci zgłaszają się do kliniki, powodują grzyby jadalne.

Więcej: www.gazeta.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH