Pacjenci, którzy w Szpitalu im. Stanisława Leszczyńskiego w Katowicach robili badania tomografii komputerowej czekają na wyniki badań po sześć tygodni, a czasem i dłużej.


Szpital im. Leszczyńskiego to znany ośrodek onkologiczny. Leczy się tutaj wielu chorych na raka. Brak możliwości uzyskania wyników tomografii komputerowej, przepadające z powodu ich braku kolejki do onkologów, to prawdziwy dramat. I to w chorobie w której leczeniu bardzo istotną rolę odgrywa czas.

Włodzimierz Migacz, dyrektor szpitala na łamach Gazety Wyborczej... przeprasza pacjentów, tłumacząc, że zaistniała sytuacja to nie jego wina, ani szpitala bo... psuje się system komputerowy. Do pierwszej awarii doszło w grudniu. Później sytuacja powtórzyła się dziewięciokrotnie. Za każdym razem część badań nie spływała automatycznie do komputerów obsługiwanych przez lekarzy, którzy nie mogli ich opisać.

– Wtedy potrzebna jest pomoc informatyka, który szuka w systemie zaginionych wyników i ściąga je na swój komputer. Cała operacja trwa jednak kilkadziesiąt minut – mówi  Gazecie Wyborczej dr Jędrzej Głosek, szef pracowni tomograficznej w katowickim szpitalu.

Wydaje się, że słowo „przepraszam” i brak poczucia winy ze strony dyrektora szpitala jest nie na miejscu. Gdyby taka sytuacja zdarzyła się raz... powiedzmy dwa razy... można by to określić słowami „przypadek”. Niestety dziewięciokrotna awaria systemu przypadkiem być nie może, a brak wcześniejszej reakcji dyrekcji szpitala wobec producenta sprzętu i niemożność wyegzekwowania od niego prawidłowego działania aparatury, a raczej jego software, wydaje się być co najmniej zaniedbaniem.

Niestety, mimo wielokrotnych prób skontaktowania się portalu rynekzdrowia.pl z dyrektorem szpitala i próśb o komentarz do zaistniałej sytuacji okazało się to niemożliwe. Sekretariat konsekwentnie za każdy razem odpowiada - nie ma dyrektora i nie wiadomo kiedy będzie.

Według dyrektora Migacza – czytamy na łamach Gazety Wyborczej – w tej chwili na swoje wyniki czeka tylko około 90 pacjentów. Czy rzeczywiście jest to tak niewiele, nawet jeśli weźmie się pod uwagę, że w tym szpitalu robi się kilka tysięcy badań rocznie?

Dyrektor Migacz spotkał się kilka dni temu z przedstawicielami Siemensa, producenta tomografu. Na razie zdecydowano o całkowitym wyłączeniu aparatu. W ciągu tygodnia system komputerowy ma zostać częściowo wymieniony.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH