Dziecko chorujące na astmę nie może chodzić do przedszkola, bo wychowawczyni nie ma prawa podać mu... inhalatora.

Wychowawczyni w przedszkolu nie ma prawa przemyć dziecku rany wodą utlenioną ani podać dziecku tabletki łagodzącej ból zęba.

Urszula Kropisz, dyrektorka jednego z przedszkoli w Bydgoszczy tłumaczy Gazecie Wyborczej: - Trzymam się przepisów. Jak przedszkolakowi coś dolega, wzywamy pogotowie lub rodziców. W zależności od sytuacji. Nie mogę zrobić inaczej, bo trafię przed prokuratora.

Z tego powodu przedszkola nie chcą przyjmować dzieci z astmą. Gdy do bydgoskiego przedszkola trafiła dziewczynka używająca czasami inhalatora została odesłana do domu. Rodzice zostali poinformowani, że jest niedopuszczalne, aby dziecko zażywało jakieś leki w przedszkolu.

Zakazy dotyczące zakresu pomocy jakiej może udzielić przedszkolanka wynikają z rozporządzeń ministra zdrowia. Pierwsze - z 2004 r. w sprawie zakresu i organizacji opieki przedlekarskiej nad dziećmi i młodzieżą, mówi, że powinny się nią zająć higienistki i pielęgniarki zatrudnione w placówkach. Drugie - wydane rok później, doprecyzowuje, że osobą upoważnioną do podawania leków jest tylko pielęgniarka.

Przedszkolanki boją się więc odpowiedzialności sądowej, gdyby dziecku po podaniu leku coś się stało i odmawiają np. podania inhalatora dziecku choremu na astmę.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH