Politycy, lekarze i związkowcy ciepło wspominają zmarłego w niedzielę (8 marca) Profesora Zbigniewa Religę. Mówią o jego niekwestionowanym autorytecie w dziedzinie kardiochirurgii, a także o charyzmie, którą miał jako polityk.

• Prof. Zbigniew Religa jak żaden inny spośród ministrów zdrowia upominał się o sprawy lekarzy i ich dobro – podkreśla Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. – Znałem go jako ministra, który w swoim działaniu zawsze starał się być uczciwy i mówić prawdę.

• Gdyby nie jego działalność jako lekarza, pioniera transplantologii, nigdy nie bylibyśmy w Polsce w tym miejscu, w którym obecnie jesteśmy i nie mielibyśmy tylu uratowanych pacjentów – przypomina prof. Marian Zembala, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu. – Bogu dzięki, że taki człowiek, jak Religa, zakochany w Polsce i poprawiający tę Polskę, przede wszystkim jako lekarz był i trwale zaznaczył się w tym, co robił w nowoczesnej kardiochirurgii, w nowoczesnej transplantologii...
Nie uciekał do zagranicznych ośrodków mówiąc, że w Polsce medycyna jest do niczego. Pokazywał, że ta medycyna jest silna, skuteczna, że pozwala walczyć... Kiedy się z nim spotkałem przed trzema tygodniami mówił mi: Marian ja potrzebuję jeszcze tydzień, może dwa i nagle zacznie się u mnie taki dobry oddech i ten oddech będzie trwał bardzo długo.

• Odszedł olbrzymi autorytet, człowiek życzliwy, działający w polityce bez agresji – tak wspomina Profesora szef sejmowego klubu PSL, Stanisław Żelichowski. – Wszyscy widzieliśmy jak on na naszych oczach powoli, powoli gasł... To był dla wszystkich nas olbrzymi autorytet i to jest bardzo przykre wydarzenie nie tylko dla parlamentu, ale również dla polskiej medycyny. Zawsze był przyjazny dla wszystkich, zachęcał do zgody i kompromisu.

• Odszedł człowiek, zostawił wielkie dzieło – stworzył wielką kardiochirurgię na Śląsku i walnie przyczynił się do rozwoju tej dyscypliny w całym kraju – ocenił uczeń Profesora Zbigniewa Religi, kardiochirurg prof. Andrzej Bochenek. – Odszedł człowiek, zostawił wielkie dzieło, wielką kardiochirurgię na Śląsku. Nigdzie nie robi się tylu operacji serca. Przeprowadzamy 20 proc. wszystkich operacji w kraju... Wszystkich nas, którzy z nim pracowali nauczył, że nie należy chować wiedzy dla siebie. Kiedyś było tak, że był wielki profesor i zanim pojawił się ktoś, kto mógł mu dorównać, mijały lata. Kiedy profesor odchodził na zasłużoną emeryturę, pojawiał się jeden stary docent. On to zmienił, zachęcał nas do pisania habilitacji, podawał pomocną dłoń, wychował młodych profesorów...

• Profesor miał w sobie ponad miarę życzliwości dla ludzi, był całkowicie pozbawiony uczucia zawiści. To rzadki przypadek, żeby tak umieć się cieszyć sukcesami innych. Miał jeszcze plany, choć był też człowiekiem spełnionym. Umierał pogodzony ze sobą - mówił Jan Sarna, dyrektor Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii w Zabrzu, jedynej w Polsce niepublicznej i niekomercyjnej placówki naukowo - badawczaj, którą Profesor Religa powołał w 1991 r., by wesprzeć skuteczne leczenie chorób serca przy pomocy nowoczesnych, samodzielnie opracowanych metod.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH