Kardiochirurg dementuje informację opublikowaną 8 listopada na łamach dziennika

Jak podaje „Rzeczpospolita”, zabrzańskie Centrum jest w trakcie rozbudowy. Kardiochirurgia dziecięca ma zostać uruchomiona w 2009 r. w nowym gmachu, w którym będą się także mieściły transplantologia płuc, serca oraz oddziały niewydolności krążeniowo-oddechowej i angiologii. Ponieważ ŚCCS nie specjalizuje się w kardiochirurgii dziecięcej, klinika została stworzona, zdaniem dziennika, specjalnie dla prof. Malca.

Portal rynekzdrowia.pl podjął próbę zweryfikowania tych doniesień u źrodła, tj. w rozmowie z prof. Marianem Zembalą, dyrektorem Śląskiego Centrum Chorób Serca, jednak kontakt z szefem ŚCCS okazał się dziś niemożliwy. Edward Malec podkreśla, że pojawianie się podobnych doniesień powoduje wiele niepotrzebnego zamieszania. Od soboty do wtorku otrzymał kilkadziesiąt pytań w tej sprawie od rodziców dzieci czekających na operację.

- W Monachium czuję się bardzo dobrze, są tu wspaniałe warunki. Zrobiliśmy już dużo dobrego, między innymi podwoiliśmy liczbę operacji. Mam też satysfakcję, że mogę tu leczyć polskie dzieci – pisze profesor w mailu do dziennika „Polska”.

Przypomnijmy: Edward Malec zrezygnował z pracy w klinice kardiochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimu. Przyczyną jego odejścia był ostry konflikt z kolegami oraz zarzut dyrekcji placówki, dotyczący nadmiernego zaangażowania w leczenie dzieci z hipoplazją lewej komory serca.

Od blisko półtora roku prof. Malec kieruje kliniką kardiochirurgiczną szpitala Uniwersytetu Ludwiga Maximiliana w Monachium. Tylko w ciągu jednego roku zoperował tam ponad 80 polskich dzieci. Każdy zabieg kosztuje około 16 tys. euro (ponad 60 tys. zł), ponadto rodzice ponoszą dodatkowo koszty utrzymania związane z pobytem w klinice w wysokości 45 euro dziennie. Nie zniechęca to jednak nikogo, ponieważ Edward Malec cieszy się bezgranicznym zaufaniem rodzin małych pacjentów.

Polscy kardiochirurdzy i NFZ nie ukrywają niezadowolenia z istniejącej sytuacji. Zarówno lekarze, jak i płatnik argumentują, że nie ma potrzeby operowania polskich dzieci w Niemczech: te same zabiegi, sfinansowane przez Fundusz, może równie dobrze wykonać siedem naszych klinik, przy czym czas oczekiwania na operację nie przekracza czterech miesięcy.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH