- Epidemia świńskiej grypy ma stosunkowo mały potencjał epidemiologiczny - powiedział prof. Andrzej Zieliński, konsultant krajowy w dziedzinie epidemiologii. - Jeżeli wirus nie ulegnie zmianom, to nie przewiduję, by w Polsce miała wybuchnąć epidemia.

- Zagrożeniem mogą być ci, którzy zatają objawy - wtedy rozwijająca się w nich choroba może być groźna dla wielu osób. Chorzy powinni być leczeni i izolowani albo w domu, albo w szpitalu - podkreślił Zieliński.

Zdaniem prof. Zygmunta Pejsaka z Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach, śmiertelność w związku ze świńską grypą może w dużej mierze zależeć od warunków życia.

Identyczna mutacja wirusa świńskiej grypy wystąpiła u chorych w Meksyku i w USA. Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych ze względu na lepsze warunki życia mają sprawniejszy układ odpornościowy. Dzięki temu śmiertelność w Stanach jest dużo mniejsza niż w Meksyku.

Zdaniem prof. Pejsaka, świnie w przeciwieństwie do innych zwierząt, nie są specyficzne gatunkowo. Oznacza to, że świnia może zostać zarażona wirusem ptaków, ludzi. Bardzo często świnia zaraża się grypą od człowieka, a człowiek od świni.

- W tym przypadku doszło do poczwórnej mutacji szczepu H1N1. W organizmie świni zmutowały się: dwa rodzaje wirusa grypy świń, wirus grypy ptasiej i ludzkiej. Wszystkie one namnażały się w jej organizmie - wyjaśnił prof. Zymunt Pejsak. - W dodatku gen wirusa odpowiadający za chorobotwórczość spotęgował się. W efekcie średnio chorobotwórczy szczep H1N1 nagle stał się bardzo chorobotwórczy dla człowieka.

W tej chwili wirus nie jest już groźny dla świń. Źródłem zakażeń nie jest więc kontakt ze świnią, ale człowieka chorego z innymi ludźmi.

Szczególne środki ostrożności są stosowane na lotniskach. Na Okęciu wprowadzono obserwacje pasażerów i informowanie ich o istnieniu wirusa świńskiej grypy. Kontroli poddawane są głównie osoby przylatujące z krajów, gdzie wystąpiły przypadki infekcji. – Na razie nie było zgłoszeń z podejrzeniem świńskiej grypy. Nie ma paniki. Nie spodziewam się również masowych odwołań lotów – powiedział Jakub Mielniczuk, rzecznik prasowy portu lotniczego w Warszawie

Pasażerowie lądujący na londyńskim Heathrow z Miasta Meksyk są przed zejściem z pokładu pytani przez pracowników NHS, jak się czują. Personel pokładowy proszony jest o informowanie o nietypowym zachowaniu podróżnych, mogącym świadczyć o tym, że są chorzy.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH