Prof. Szaflik: polska okulistyka od kilku lat jest w stagnacji Prof. Jerzy Szaflik; FOT. PTWP

Polska okulistyka jest wciąż na poziomie europejskim, jednak na skutek jej niedoinwestowania od kilku lat popadła w stagnację - powiedział w czwartek (17 grudnia) na spotkaniu z dziennikarzami w Warszawie kierownik Kliniki Okulistyki WUM, prof. Jerzy Szaflik.

Spotkanie zorganizowano z okazji prezentacji książki pt. "Ostry punkt widzenia", będącej tzw. wywiadem rzeką z prof. Jerzym Szaflikiem.

Specjalista powiedział, że polska okulistyka bardzo szybko zaczęła się rozwijać na początku lat 90. XX w. osiągając poziom europejski wraz z początkiem nowego stulecia. Stało się to możliwie dzięki zakupom nowoczesnego sprzętu do mikrochirurgii oka w wielu ośrodkach oraz wykształceniu kadry okulistów. Obecnie ma my ponad 4 tys. okulistów.

- Obawiam się jednak o przyszłość naszej okulistyki, ponieważ jest ona coraz bardziej niedoinwestowania - powiedział prof. Szaflik. Jako główny powód podał zmniejszenie od 2012 r. wyceny niektórych świadczeń w tej dziedzinie, w tym szczególnie operacyjnego leczenia zaćmy.

Według specjalisty, który był wieloletnim konsultantem krajowym w dziedzinie okulistyki, w ostatnich trzech latach (od 2012 r.) udział okulistyki w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia zmniejszył się z 2,3 proc. do 1,9 proc. - W tym czasie środki, jakimi dysponuje NFZ wzrosły o 6 mld zł, natomiast w okulistyce spadły.

Większe nakłady na tę dziedzinie przeznacza się w Czechach, Bułgarii, Litwie oraz na Słowacji i Węgrzech. W Czechach, na Słowacji i Węgrzech wykonuje się o 50 proc. więcej operacji zaćmy (w przeliczeniu na liczbę ludności - PAP). Podobna jak w Polsce sytuacja jest jedynie w Rumunii.

Prof. Szaflik podkreślił, że niedoinwestowanie okulistyki nie jest jeszcze odczuwane przez pacjentów, ponieważ ośrodki okulistyczne wciąż wykonują zabiegi na sprzęcie zakupionym w ostatnich latach. - To jednak może się zmienić w najbliższych kilku latach - dodał.

Według specjalisty, niedoinwestowanie okulistyki powoduje, że wielu chorych zbyt długo czeka na operację. Tymczasem środki przeznaczane na tę dziedzinę nie są jedynie wydatkiem, lecz inwestycją.

- Przykładem jest operacja usunięcia zaćmy, która jest najczęściej wykonywanym na świecie zabiegiem. Z badań przeprowadzonych w Australii wynika, że każdy dolar przeznaczony na tę operację, daje 5 dolarów dochodu - podkreślił prof. Szaflik.

- Wynika to z tego - wyjaśnił - że chorzy z zaćmą dzięki zabiegowi mogą wrócić do pracy, a jeśli są na emeryturze, to stają się bardziej samodzielni i mniej podatni na wypadki, co przekłada się na konkretne korzyści.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH