Profesor Mirosław Ząbek, neurochirurg, ordynator Kliniki Neurochirurgii i Urazów Układu Nerwowego CMKP w Szpitalu Bródnowskim w Warszawie przez wiele lat pełnił funkcję konsultanta kraju ds. neurochirurgii. Miesiąc temu jako pierwszy w Polsce wprowadził nowy system do operacji guzów mózgu przy jednoczesnym obserwowaniu funkcji włókien nerwowych na całym ich przebiegu. W rozmowie z

Jak wyjaśnia prof. Mirosław Ząbek zmiany, jakie zachodzą w mózgu – zwłaszcza po operacji struktur bardzo wrażliwych – wiążą się z niedokrwieniem.

Tłumaczy obrazowo: - Guz, który rośnie, musi być unaczyniony. Nie ma naczyń krwionośnych powstałych specjalnie dla nowotworu. Zaopatrują one także inne, prawidłowe struktury. A zatem, usuwając guz, musimy poświęcić także te naczynia. Tym samym w pewnych miejscach powstaje większy lub mniejszy deficyt krążenia. Jeśli dzieje się to w głębokich strukturach mózgu, może nastąpić pewna przebudowa osobowości.

Mózg ma zaskakujące możliwości adoptowania się do uszkodzeń (oczwyiście zależy to od rozmiarów uszkodzenia). Im młodszy mózg, tym ten proces przebiega to szybciej. Ojciec nowoczesnej neurochirurgii, amerykański profesor Harvey William Cushing, uczył, że należy operować tak, by mózg się „nie zorientował”, że jest operowany.

Profesor Mirosław Ząbek w wywiadzie dla przypomina, że przeprowadzał zabiegi w głębokiej hipotermii, przy zatrzymaniu krążenia krwi. - Tego chyba trudno mózgowi nie zauważyć? - pyta dziennikarz „Rzeczpospolitej".

Zabiegi w hipotermii

- Zabieg w hipotermii jest procedurą bardzo obciążającą mózg. Na szczęście w związku z rozwojem neurochirurgii potrzeba jej wykonywania jest coraz mniejsza. Choroba, którą kiedyś ten sposób leczyliśmy, była nieusuwalna przy zachowaniu przepływu krwi przez mózg. Trzeba było go zatem zatrzymać. Wiadomo że wystarczą 3 – 4 minuty braku krążenia – w wyniku na przykład duszenia czy topienia – by doszło do obumierania kory mózgowej, a więc przerwania dróg nerwowych. Rozwiązaniem było wydłużenie śmierci komórki. W tym celu wprowadzaliśmy pacjenta w stan snu farmakologicznego, a temperaturę jego ciała obniżaliśmy do 18 stopni Celsjusza. Nigdy nie udało się przeprowadzić tego zabiegu w taki sposób, by mózg nie zauważył urazu. Pacjenci wybudzali się z narkozy nawet po kilku dniach od operacji - tłumaczy profesor Mirosław Ząbek.

Neurochirurg wyjaśnia, że większość operacji mózgu przeprowadza się w znieczuleniu ogólnym. Jest to komfortowe o tyle, że pozwala kontrolować warunki, jakie panują wewnątrz jamy czaszki. Anestezjolog poprzez odpowiednią narkozę może zapobiec obrzękowi mózgu i spowodować, że będzie on „zrelaksowany”.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH