Czwartek, 2 października 2014 

Rzeczpospolita/Rynek Zdrowia | 05-01-2009 11:07

Prof. Mirosław Ząbek o operacjach mózgu Neurologia

Profesor Mirosław Ząbek, neurochirurg, ordynator Kliniki Neurochirurgii i Urazów Układu Nerwowego CMKP w Szpitalu Bródnowskim w Warszawie przez wiele lat pełnił funkcję konsultanta kraju ds. neurochirurgii. Miesiąc temu jako pierwszy w Polsce wprowadził nowy system do operacji guzów mózgu przy jednoczesnym obserwowaniu funkcji włókien nerwowych na całym ich przebiegu. W rozmowie z

Jak wyjaśnia prof. Mirosław Ząbek zmiany, jakie zachodzą w mózgu – zwłaszcza po operacji struktur bardzo wrażliwych – wiążą się z niedokrwieniem.

Tłumaczy obrazowo: - Guz, który rośnie, musi być unaczyniony. Nie ma naczyń krwionośnych powstałych specjalnie dla nowotworu. Zaopatrują one także inne, prawidłowe struktury. A zatem, usuwając guz, musimy poświęcić także te naczynia. Tym samym w pewnych miejscach powstaje większy lub mniejszy deficyt krążenia. Jeśli dzieje się to w głębokich strukturach mózgu, może nastąpić pewna przebudowa osobowości.

Mózg ma zaskakujące możliwości adoptowania się do uszkodzeń (oczwyiście zależy to od rozmiarów uszkodzenia). Im młodszy mózg, tym ten proces przebiega to szybciej. Ojciec nowoczesnej neurochirurgii, amerykański profesor Harvey William Cushing, uczył, że należy operować tak, by mózg się „nie zorientował”, że jest operowany.

Profesor Mirosław Ząbek w wywiadzie dla przypomina, że przeprowadzał zabiegi w głębokiej hipotermii, przy zatrzymaniu krążenia krwi. - Tego chyba trudno mózgowi nie zauważyć? - pyta dziennikarz „Rzeczpospolitej".

Zabiegi w hipotermii

- Zabieg w hipotermii jest procedurą bardzo obciążającą mózg. Na szczęście w związku z rozwojem neurochirurgii potrzeba jej wykonywania jest coraz mniejsza. Choroba, którą kiedyś ten sposób leczyliśmy, była nieusuwalna przy zachowaniu przepływu krwi przez mózg. Trzeba było go zatem zatrzymać. Wiadomo że wystarczą 3 – 4 minuty braku krążenia – w wyniku na przykład duszenia czy topienia – by doszło do obumierania kory mózgowej, a więc przerwania dróg nerwowych. Rozwiązaniem było wydłużenie śmierci komórki. W tym celu wprowadzaliśmy pacjenta w stan snu farmakologicznego, a temperaturę jego ciała obniżaliśmy do 18 stopni Celsjusza. Nigdy nie udało się przeprowadzić tego zabiegu w taki sposób, by mózg nie zauważył urazu. Pacjenci wybudzali się z narkozy nawet po kilku dniach od operacji - tłumaczy profesor Mirosław Ząbek.

Neurochirurg wyjaśnia, że większość operacji mózgu przeprowadza się w znieczuleniu ogólnym. Jest to komfortowe o tyle, że pozwala kontrolować warunki, jakie panują wewnątrz jamy czaszki. Anestezjolog poprzez odpowiednią narkozę może zapobiec obrzękowi mózgu i spowodować, że będzie on „zrelaksowany”.

  • sekretara
    Sekretarka - nie wiem dlaczego tam jeszcze pracuje. Po pierwsze nie chciała mnie zapisać na listę oczekujących do szpitala na operację - najpierw próbowałam telefonicznie. Potem pojechałam (specjalnie z Wrocławia), takze mnie nie zapisała. Po ingerencji profesora udało mi się uzyskać termin. Brak słow ile nerwów kosztowały mnie telefony i wysluchiwanie jej bzdurnych teorii.

    ~pacjentka, 2013-06-11

  • Zagadka mózgu...
    Przeczytałam artykuł o tajnikach operacji przeprowadzonych przez Prof. Mirosława Ząbka z dużym zainteresowaniem. Nie wiedziałam, że takie cuda można robić na mózgu, nie otwierając go jak "przykrywkę od garnka". Gratuluję Panie Profesorze wiedzy i życzę dalszych spektakularnych osiągnięć w neurochirurgii. Zainteresowałam się operacjami mózgu, ponieważ moja koleżanka prawdopodobnie będzie miała u Pana Profesora operację
    .

    ~vika21, 2013-02-11

  • niemiłe doświadczenie
    pr. Ząbek na pewno jest wspaniałym człowiekiem, ale jego sekretarka jest bezduszną nieuprzejmą i wykazującą brak kompetencji Babą

    ~kisia670, 2010-12-06

DODAJ KOMENTARZ

SUBSKRYBUJ WIADOMOŚCI RYNKU ZDROWIA

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl
prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Rynek Zdrowia: polub nas na Facebooku


Rynek Zdrowia: dołącz do nas na Google+


Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze


RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

NAPISZ DO NAS

Rany po oparzeniach leczą "koktajlem" z komórek macierzystych. Wyniki porównywalne z USA

W kraju śmiertelność oparzonych w ciągu ostatnich kilku lat spadła z 22 proc. do 5,2 proc. To wyniki zbliżone do osiąganych w amerykańskich klinikach marynarki wojennej, które są świetnie rozwinięte w tej dziedzinie. Uzyskują je specjaliści Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich stosując m.in. allogeniczne przeszczepy komórek macierzystych. To światowa ekstraklasa.

POLECAMY W SERWISACH