Prof. Maciejewski: pacjenci potrzebujący przeszczepu twarzy nie szukają pomocy Prof. Adam Maciejewski Fot. PTWP

Potrzebujący przeszczepu twarzy nie szukają pomocy, bo nie wiedzą, że jest możliwa - ocenił w przededniu Światowego Dnia Donacji i Transplantacji szef jedynego w Polsce zespołu, który dwukrotnie przeprowadził tę najbardziej skomplikowaną transplantację, prof. Adam Maciejewski.

- Od pierwszego przeszczepu twarzy wiele razy apelowaliśmy o świadomość w tym zakresie i  przekazanie informacji, ale odzew był kiepski. Do biorców, których mieliśmy przyjemność leczyć, docieraliśmy indywidualnie, przez własne kontakty - powiedział prof. Maciejewski podczas spotkania promującego ideę transplantacji w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

W podobnym tonie wypowiadała się matka pacjentki po przeszczepie twarzy Aleksandra Gnosowska: - Wiem, że jest wiele osób, które wyglądają gorzej niż Joanna, moja córka, przed przeszczepem, ale chowają się po domach, wycofane, myślę, że powoduje nimi strach. Wiele osób pewnie nie wie, że jest gdzieś ośrodek, który jest w stanie im pomóc.

Jak mówiła, transplantacja uratowała jej córce życie. - Jest cztery lata po przeszczepie, kosztowało ją mnóstwo pracy, żeby uaktywnić twarz, immunosupresja zafundowała nam trochę niechcianych prezentów, ale jest dobrze - zapewniła.

Joanna jest drugą osobą w Polsce, której przeszczepiono twarz, ten rozległy zabieg przeszła w Gliwicach w grudniu 2013 r. Wskazaniem była choroba von Recklinghausena (inaczej nerwiakowłókniakowatość), powodująca zmiany w układzie nerwowym, naczyniowym, kostnym oraz oczach i skórze.

- Asia wyglądała przed przeszczepem bardzo źle, ale nigdy nie była chowana przed światem. Skończyła studia, w naszej miejscowości wszyscy ją znali. Uważamy, że osoby niepełnosprawne powinny być razem z nami - mówiła Aleksandra Gnosowska. Dodała, że córka jest w trakcie nauki wyraźniejszego mówienia i dzięki swojej pracy i determinacji poczyniła ogromne postępy.

- Myślę, że media powinny więcej mówić o transplantacji i pokazywać prawdę. Ja po przeszczepie zaczęłam się udzielać w telewizji, mediach lokalnych, piszę bloga, żeby pokazać, jak to jest po przeszczepie, żeby promować transplantację - podkreślała Joanna.

Jak wskazywała w rozmowie z PAP, mimo zdarzających się trudnych momentów nie ma wątpliwości, że warto było poddać się transplantacji, choć terapia to dla niej wciąż olbrzymi wysiłek, a po zajęciach z logopedą zdarza jej się zasnąć w samochodzie. Rozważa dalszą naukę, chciałaby stać się bardziej niezależna.

Obydwie polskie transplantacje twarzy przeprowadził zespół pod kierownictwem prof. Adama Maciejewskiego w Centrum Onkologii - Instytucie im. M. Skłodowskiej-Curie w Gliwicach. Pierwszym pacjentem był 33-letni wówczas mężczyzna, który przeżył poważny wypadek w pracy. Był to jednocześnie pierwszy na świecie przeszczep twarzy ze wskazań życiowych.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH