Prof. Kübler: potrzebujemy rejestru przypadków sepsy Fot. PTWP

Sepsa jest trudna do zdiagnozowania i głównie dlatego umieralność z jej powodu sięga nawet 50 proc. Aby opracować standardy postępowania w takich stanach potrzebne jest powstanie polskiego rejestru sepsy - uważa prof. Andrzej Kübler, przewodniczący Grupy Roboczej ds. Sepsy Polskiego Towarzystwa Anestezjologii i Intensywnej Terapii.

Większość przypadków sepsy jest wywoływana przez bakterie, które wcale nie są zbyt toksyczne. Żyją w nas i wokół nas, i nagle stają się niebezpieczne - mówi w wywiadzie dla Gazety Wyborczej prof. Andrzej Kübler, kierownik Katedry i I Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, przewodniczący Grupy Roboczej ds. Sepsy Polskiego Towarzystwa Anestezjologii i Intensywnej Terapii.

Jak wyjaśnia, sepsa zwykle dotyka najsłabszych, najmłodszych, zwłaszcza wcześniaki, oraz najstarszych. Jest trudna do wczesnego rozpoznania, nie ma jej ewidentnych markerów czy objawów. Jej wczesne zdiagnozowanie wymaga jednoczesnej analizy i powiązania kilku czynników.

Grupa Robocza ds. Sepsy Polskiego Towarzystwa Anestezjologii i Intensywnej Terapii chce obniżyć odsetek umieralności z powodu sepsy sięgający ok. 50 proc.

- Zależy nam na polskim rejestrze sepsy. Chcemy zbierać dane o przypadkach z OIT, ale także z innych oddziałów, analizować objawy choroby, sposób leczenia i śmiertelność z powodu sepsy. To da nam lepszą orientację i pomoże stworzyć narodowy program leczenia ciężkich zakażeń ogólnoustrojowych na wzór programu kardiologicznego czy onkologicznego - wyraża postulat prof. Kübler.

Więcej: wyborcza.pl

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH