Nie chcę nikogo zniechęcać do wyjazdu, ale niech informacja będzie uczciwa. To, co dzieje się w tej chwili, to terroryzm informacyjny i dezorientowanie społeczeństwa. Mam wrażenie, że ktoś to robi celowo. Pieniądze, które mogłyby być spożytkowane na naszą ochronę zdrowia wypływają na Zachód.
Mój niepokój budzi też informowanie rodziców dzieci, których dotknął niedorozwój lewego serca, że ich pociechy zostały „uzdrowione“. Nie wiemy, jak długo będą żyć pacjenci, ponieważ minęło zbyt mało czasu od pierwszej przeprowadzonej tego typu operacji.
Należy liczyć się z tym, że są to pacjenci, których trzeba obserwować, którzy mają tylko jedną komorę serca, są mniej wydolni fizycznie i nie można dać stuprocentowej gwarancji co do tego, że w przyszłości nie będą powracać do szpitala na leczenie."
Not. AK
OZZL poprze protest pacjentów przed MZ w Dniu Dziecka