Prof.  Heitzman: w więzieniach się nie leczy; kara wobec upośledzonych nie spełni celu Zakłady karne to nie miejsce dla osób z niepełnosprawnością intelektualną czy psychiczną. Fot. archiwum RZ

Zakłady karne to nie miejsce dla osób z niepełnosprawnością intelektualną czy psychiczną, bo tu się nie leczy - uważa prof. Janusz Heitzman z Instytutu Psychiatrii i Neurologii. Nie ma co liczyć, że kara spełni swój cel, a osadzony wyjdzie z więzienia "naprawiony" - dodał.

Prof. Janusz Heitzman był jednym z uczestników środowej (2 marca) konferencji u Rzecznika Praw Obywatelskich, podczas której zaprezentowano raport o sytuacji osadzonych z niepełnosprawnością intelektualną czy chorobą psychiczną.

Diagnoza oparta jest na wizytacji i rozmowach z takimi osobami. Zdaniem rzecznika część z nich nie powinna nigdy znaleźć się w więzieniu, a część może odbywać karę nie w jednostce penitencjarnej, ale pod opieką specjalistów, korzystając z programów terapeutycznych.

Jak mówił prof. Heitzman, osoby te nie trafiły za kratki, by się leczyć; ale dlatego, że stanowią pewne zagrożenie i nigdy by tam nie trafili, gdyby nie dokonane przestępstwo.

Według niego środki karne i zabezpieczające stosowane wobec takich osób są często nieproporcjonalne wobec zagrożenia, jakie stanowią. - Często to zagrożenie społeczne jest przesadzane. Nie uwzględnia się też tego, że na stan psychiczny osoby, która trafia do zakładu karnego wpływ mają również uwarunkowania społeczne. To one powodują, że ocena stanu zdrowia jest trudna i złożona - wyjaśnił prof. Heitzman. Według niego często niemożliwe jest jednorazowe badanie psychiatryczne.

Jak podkreślił, sama diagnoza nie przekłada się na to, co warunkuje stosowanie prawa czyli zdolność do rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem.

- Zdarza się tak, że osoby które trafiają do zakładów karnych mimo rozpoznania choroby psychicznej, czy upośledzenia umysłowego mają ograniczoną bądź zniesioną zdolność rozpoznania znaczenia czynu czy pokierowania własnym postępowaniem. Co więcej, biorąc pod uwagę obciążenia środowiskowe, one w żaden sposób nie przystosują się do warunków zakładu karnego i w ten cel naprawczy wymiaru sprawiedliwości nie będzie zrealizowany - powiedział profesor.

- Ta osoba nigdy nie wyjdzie z zakładu karnego lepsza czy bardziej zdrowa, ponieważ intelektualnie nie jest przystosowana do takiej przemiany. Nie jest w stanie tego zrobić - zaznaczył.

Prof. Heitzman wskazał też na problemy ze skierowaniem na obserwację sądowo-psychiatryczną; bo jeśli ktoś ma orzeczoną karę grzywny albo ograniczenia wolności, np. skierowanie na prace społeczne, to obserwacja będzie naruszała jego wolność i nie będzie proporcjonalna do kary. - Nie możemy postępowaniem diagnostycznym karać osoby bardziej niż ona na to zasługuje - wyjaśnił ekspert.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH