Na doniesienia o wyleczeniu w Berlinie nosiciela HIV, chorego na białaczkę wskutek wszczepienia szpiku kostnego, trzeba spojrzeć z krytycyzmem, ale i nadzieją. Z krytycyzmem, ponieważ dwudziestomiesięczny okres nie wykrywania HIV jeszcze nie przesądza o całkowitym wyeliminowaniu tego wirusa, który mógł ukryć się w rezerwuarach. Szpik z genem oporności wobec HIV mógł sprawić, że wirus nie jest w tej chwili aktywny.

Z naukowego punktu widzenia natomiast jest to sygnał, że zastosowanie terapii genowej, wprowadzenie do organizmu człowieka genu z cechami odporności, stwarza nieprawdopodobne możliwości.

Czy w tym przypadku jednak, nie umniejszając sukcesu naukowego, okaże się, że przeszczepienie szpiku od dawcy, który miał genetyczną odporność na HIV będzie przełomem w leczeniu nosicieli tego wirusa i skutecznie go zablokuje – pokażą dalsze badania. To one dopiero udowodnią, czy wszczepienie receptorów opornych na wirusa HIV będzie rzeczywiście skuteczną terapią. Chodzi bowiem o to, że zawsze istnieje margines jego niewykrywalności tego wirusa.

Ponadto, z klinicznego punktu widzenia, gdyby nawet badania potwierdziły skuteczność tej terapii, nie byłoby możliwe przyjęcie tej metody leczenia jako powszechnej. Zaledwie promile pacjentów posiadają geny oporne na HIV, a przeszczepianie szpiku odbywa się z określonych wskazań.

Z całym szacunkiem jednak i dużą nadzieją jednak czekamy na kompleksowe badania pacjenta. Byłaby to implikacja dla uczonych zajmujących się  terapią genową.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH