Pracownie mammograficzne pod systematyczną kontrolą: ocena audytorów tym razem wiążąca dla Funduszu

Co piętnasta pracownia nie spełnia wymogów ośrodka koordynującego - wynika z audytu klinicznego pracowni mammograficznych realizujących Populacyjny Program Wczesnego Wykrywania Raka Piersi. To znacząca poprawa, ponieważ w 2007 roku wyniki audytu dyskwalifikowały aż co trzecią pracownię.

Multimedia

Wyniki audytu klinicznego 2011 - analogi

0,04 MB
typ pliku: Prezentacja PDF

Wyniki audytu klinicznego 2011 - cyfrowe

0,02 MB
typ pliku: Prezentacja PDF

W 2008 roku wyniki audytu klinicznego pracowni mammograficznych były negatywne już dla co czwartej jednostki. Audyt za 2009 rok odzwierciedlał  skok jakościowy: tylko co dwudziesta pracownia nie spełniała wymogów.

Pracownie pod lupą
W 2010 roku ośrodki oceniano wyjątkowo według innych zasad, być może dlatego co piętnasty wypadł negatywnie. Jak było podczas tegorocznego badania?

- Nie można w prosty sposób porównywać ze sobą wyników za lata 2010 i 2011. Po pierwsze, zmieniły się przepisy: w najnowszym audycie został wymuszony udział wszystkich pracowni mammograficznych realizujących program wykrywania raka piersi - wyjaśnia Jerzy Giermek, kierownik działającego w Warszawie Centralnego Ośrodka Koordynującego Populacyjny Program Wczesnego Wykrywania Raka Piersi.

- Po drugie, zmieniły się zasady audytu: w poprzednim oceniano cztery komplety zdjęć, w obecnym powrócono do zasad z lat 2007-2009, czyli oceny dwóch kompletów - dodaje.

Więcej badań, mniejsze zmiany
Jego zdaniem, nieco łatwiej zestawić najnowsze dane na tle wszystkich dotychczasowych audytów prowadzonych od 2007 roku. Wyraźnie widać, że coraz więcej ośrodków spełnia kryteria obowiązujące w Unii Europejskiej, czyli zgodne z czwartą edycją "Europejskich wytycznych kontroli jakości badań przesiewowych i diagnostycznych w raku piersi”, które powstały dzięki pomocy czołowych europejskich organizacji zajmujących się walką z rakiem.

- W początkowym okresie, gdy zaczynaliśmy badania przesiewowe, trafiały do nas kobiety, które nigdy nie robiły badań albo robiły je bardzo dawno. Wobec tego odsetek dużych guzów był wysoki - wyjaśnia kierownik COK.

Ale rosnąca wśród Polek świadomość potrzeby wykonywania mammografii sprawia, że coraz więcej z nich trafia na badanie z bardzo małymi zmianami.

- Tendencja ta z każdym rokiem staje się wyraźniejsza, stąd równie duża potrzeba doskonalenia jakości zdjęć, aby te zmiany w porę wykrywać – mówi Jerzy Giermek.

Zły wynik audytu = brak kontraktu
W najnowszym audycie, zgodnie z zarządzeniem prezesa NFZ, po raz pierwszy przyjęto, że ośrodek, któremu nie uda się zdobyć odpowiedniej ilości punktów, nie będzie mógł kontraktować badań mammograficznych.

- Kładliśmy na to nacisk, ponieważ oprócz ośrodków, które nie zaliczały audytu, były też takie, które wolały nie brać w nim udziału i zdjęć w ogóle nie nadsyłały. W rezultacie, te pierwsze miały trudności z zakontraktowaniem usług, a te drugie kontraktowały bez żadnego problemu. Na naszą prośbę został wprowadzony zapis wymuszający udział w audycie - mówi szef COK.

Zasada wydaje się klarowna, choć może warto zauważyć, że fakt "niezaliczenia” audytu nie zawsze musi wynikać ze słabej jakości nadesłanych zdjęć. W najnowszym audycie, wśród pracowni analogowych NZOZ Szpital Powiatowy w Tucholi został sklasyfikowany na ostatniej pozycji, co w porównaniu z rokiem 2010 oznaczało spadek o ponad 70 miejsc.

- Nasze zdjęcia nie zaliczyły audytu tylko dlatego, że nie wzięto ich pod uwagę. Audytorzy uznali, że nie spełniły określonych parametrów - mówi Leszek Pluciński, dyrektor placówki.

Dlaczego? Zdjęcie powinno posiadać odpowiednią proporcję tkanki gruczołowej i tłuszczowej.

- Niestety, pracownik przygotowujący materiał do audytu wybrał zdjęcie o nieprawidłowych proporcjach. Ponieważ ogólna zasada audytu dopuszcza możliwość jego powtórzenia w ciągu trzech miesięcy, odwołaliśmy się do NFZ, aby nie utracić kontraktu. Jaka będzie decyzja urzędników, na razie nie wiadomo – wyjaśnia dyrektor.

Wyniki audytu opublikowano już po rozpatrzeniu odwołań ośrodków ocenionych negatywnie. Kilka ośrodków przy drugim podejściu zyskało pozytywną ocenę, natomiast część z pozostałych odwołała się po raz kolejny, ale COK zadeklarował jedynie, że audyt za rok 2012 postara się rozpocząć od oceny ich zdjęć.

Gęste sito, dobre wyniki
Jerzy Giermek podkreśla, że mammografia profilaktyczna to pion diagnostyki radiologicznej poddawany w Polsce najbardziej systematycznej kontroli jakości.

- Badamy potencjalnie zdrowe kobiety, nie można więc np. narażać ich na nadmierną dawkę promieniowania. Z drugiej strony, nie możemy dopuszczać do niewykrywania małych nowotworów z powodu złej jakości zdjęć - przypomina.

Audyt prowadzony jest w podziale na pracownie analogowe i cyfrowe. Wśród tych pierwszych, na 246 placówek tylko 11 nie uzyskało wystarczającej ilości punktów. W kategorii cyfrowej skontrolowano 65 ośrodków, spośród których poniżej oczekiwań znalazło się 9.

Z podsumowania wynika proporcja identyczna jak przed rokiem: co piętnasta pracownia biorąca udział w programie wykrywania raka piersi nie spełnia wymogów Centralnego Ośrodka Koordynującego.

Warto pamiętać o dodatkowym podziale na pracownie w pełni cyfrowe i zdigitalizowane, czyli korzystające z pośredniego nośnika obrazu, tj. płyty obrazowej i urządzenia skanującego. O ile tym pierwszym pod względem jakości bliżej do analogowych, to mammografia pośrednia w najnowszym audycie wypada zdecydowanie słabiej.

Wyszkolony personel
- Generalnie można jednak przyjąć, że jakość zdjęć cyfrowych wykonywanych w Polsce powoli zbliża się do tej osiąganej na zachodzie Europy i obecnie większości z nich nie musimy się wstydzić - zapewnia kierownik COK.

Dodaje, że od początku funkcjonowania programu wielu świadczeniodawców zakupiło nowe aparaty i wysłało techników na szkolenia.

- Część błędów wynikała z braku kwalifikacji. Technicy, dla których wykonywanie badań mammograficznych nie jest jedynym zajęciem, nie zawsze są odpowiednio wyszkoleni. Nie pomaga też fakt, że lekarze opisujący zdjęcia często nie wymagają od personelu wysokiej jakości zdjęć. Na szczęście to się zmienia, od 2007 roku przeszkolono ponad tysiąc osób - podkreśla Jerzy Giermek

Doświadczenie równa się jakość
W kategorii zdjęć analogowych, pierwsze miejsce w najnowszym audycie (przy jednoczesnym awansie z odległej, 78. pozycji) przypadło spółce Sensor Cliniq z Warszawy.

Dla Moniki Kocel, zastępcy dyrektora ds. medycznych placówki, to wynik m.in. również stałego podwyższania kwalifikacji pracowników.

- Na nasz sukces wpływa wiele czynników: ogromne doświadczenie oraz ciągłe doskonalenie się techników elektroradiologii, właściwa kontrola jakości w pracowni mammografii, a także ścisła współpraca z autoryzowanym serwisem sprzętu, na jakim pracujemy - wylicza.

Jej zdaniem, w uprzywilejowanej pozycji znajdują się placówki realizujące badania jak najczęściej.

- W programie uczestniczymy od samego początku. Ponieważ z roku na rok ilość mammografii wykonanych w naszym ośrodku sukcesywnie wzrasta, do każdego kolejnego audytu możemy wybierać zdjęcia spośród coraz większej ich liczby. Jak się okazuje, nie jest to bez znaczenia - podsumowuje Monika Kocel.

Wyniki audytu klinicznego za 2011 rok - pliki do pobrania, w formacie pdf.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH