SP ZOZ Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Poznaniu kończy prace remontowe na oddziale, gdzie od stycznia leczeni będą pacjenci z białaczką, ziarnicę złośliwą i szpiczakiem. Do tej pory chorzy ci byli pod opieką Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego (WSM) im. Strusia w Poznaniu. Oddział hematologii obecnie jest tam wygaszany.

Oddział hematologii w Szpitalu im. Strusia mieści się w starym budynku, który nie spełnia odpowiednich standardów, od dłuższego czasu mówiono, że musi zmienić lokalizację. Na początku roku zapadła decyzja, że oddział zostanie przeniesiony do szpitala MSW.

Tu rozpocznie pracę 4 stycznia 2013 roku. Przygotowanie nowego oddziału kosztowało miasto 2,5 mln zł. Hematologia będzie też miała nowego ordynatora, dr. Tomasza Woźnego. Piastująca to stanowisko w szpitalu im. Strusia prof. Krystyna Zawilska zrezygnowała z dalszego kierowania oddziałem po tym, jak dyrekcja szpitala MSW odmówiła przejęcia z WSM pracowni hemostazy.

Jak podkreślała profesor Zawilska na łamach Głosu Wielkopolskiego, to jedno z trzech najlepszych laboratoriów w kraju. - Nie można leczyć chorych na hemofilię na oddziale bez pracowni hemostazy - podkreśla prof. Zawilska. 

SP ZOZ MSW zapewnia, że chorzy na zmianach nie ucierpią; co więcej, będą otaczani opieką w lepszych warunkach niż dotychczas. Jak podkreśla w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Jarosław Buczek, rzecznik prasowy służby zdrowia MSW, od stycznia chorzy będą mieli do dyspozycji 43 łóżka oraz 4 łóżka dziennego pobytu w bardzo wysokim standardzie.

- Dyrekcja szpitala będzie współpracowała w zakresie hemostazy z oddziałem hematologii prof. Mieczysława Komarnickiego ze szpitala przy Szamarzewskiego. Pan prof. Mieczysław Komarnicki, pełniący również funkcję konsultanta wojewódzkiego, podczas spotkania 8 listopada potwierdził gotowość do współpracy i wyraził swoje przekonanie o jej korzystnym dla pacjentów przebiegu - mówi Buczek.

Jednak zdaniem prof. Zawilskiej wysyłanie próbek na drugi koniec miasta nie jest dobrym rozwiązaniem, bowiem niewielkie wstrząśnięcie probówki może zafałszować badanie. 

Na razie nie wiadomo jaki los czeka pracownię, którą za setki tysięcy złotych wyposażyło miasto. Stanisław Rusek, rzecznik prasowy WSM im. J. Strusia, przyznał nam jedynie, że obecnie zależy to od decyzji miejskiego samorządu. A ten jeszcze w tej sprawie nie podjął decyzji.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH