Poznań: dyspozytor pogotowia nie chciał przyjąć zgłoszenia ws. 14-latki, która... Pogotowie przyjęło zgłoszenie dopiero, kiedy na numer alarmowy zadzwoniła matka znajomego nastolatki. Fot. Archiwum

Dyspozytor pogotowia nie chciał wysłać zespołu ratunkowego do 14-latki w ciężkim stanie po zażyciu narkotyków. Rzecznik policji potwierdza te informacje, dodając, że może odpowiedzieć za nieudzielenie pomocy.

Jak podaje Gazeta Wyborcza, 23 sierpnia 14-latka podczas spotkania ze znajomymi miała zapalić marihuanę. Policja i lekarze mają wątpliwości. Ich zdaniem sama marihuana na pewno nie doprowadziłaby czternastolatki do tak ciężkiego stanu.

Zdaniem Eryka Matuszkiewicza, lekarza toksykologa z Szpitala Miejskiego im. F. Raszei w Poznaniu marihuana mogła być czymś zanieczyszczona, albo oprócz niej dziewczyna zażywała wcześniej lub jednocześnie jakąś inną substancję. Świadkowie, z którymi rozmawiała, twierdzą, że stan 14-latki pogarszał się z minuty na minutę - miała m.in. stracić przytomność. Pogotowie przyjęło zgłoszenie dopiero, kiedy na numer alarmowy zadzwoniła matka znajomego dziewczyny.

Pogotowie potwierdza, że do 14-latki były dwa wezwania. Jak poinformował Marcin Zieliński, szef Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Poznaniu przeprowadzona zostanie szczegółowa analiza dokumentacji medycznej i dyspozytorskiej. Ze wstępnych ustaleń wynika, że za pierwszym razem karetka nie została zadysponowana, bo nie zostały spełnione wszystkie kryteria do interwencji zespołu ratownictwa medycznego.

Więcej; www.wyborcza.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH