Poznań: czy należało wysłać karetkę?

Dyspozytor pogotowia nie wysłał karetki do chorego, który miał zator. Odesłał go do lekarza rodzinnego - informuje Gazeta Wyborcza.

Lekarka rodzinna zorientowała się, że sytuacja może być poważna. Dzięki niej chory szybko trafił na salę intensywnej trapii w Szpitalu Wojewódzkim w Poznaniu.

Zator spowodowany przez zakrzep powoduje zatrzymanie przepływu krwi w mózgu i może prowadzić do paraliżu, a nawet skończyć się śmiercią.

Wydarzenie miało miejsce 8 marca br. około godz. 9.00. Pacjent poczuł się źle, nie miał siły wstać, choć na co dzień, mimo 80 lat, chodzenie nie sprawia mu problemu. Wówczas jednak nie wiedział, co się z nim dzieje, czuł tylko, że "połowa ciała odmawia mu posłuszeństwa".

W takim stanie zastała go znajoma, która odwiedza go każdego przedpołudnia. To ona zadzwoniła na pogotowie. Dyspozytor dopytywał tylko o ciśnienie krwi i to, czy nie ma bólu w klatce piersiowej. Gdy uspokoił się, że to nie zawał, odesłał chorego do lekarza rodzinnego. Znajoma chorego zadzwoniła do lekarki rodzinnej i gdy powiedziała, co się dzieje, ta natychmiast przysłała karetkę.

Dyrektor pogotowia Witold Draber broni swojego pracownika i tłumaczy, że rozmowa prowadzona była prawidłowo, bardzo kulturalnie, trwała półtorej minuty. Pani, która dzwoniła, mówiła tylko, że pacjent jest słaby, a to nie jest powód, by wysyłać karetkę.

Więcej: www.gazeta.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH