Poznańskie szpitale mają za mało miejsc na oddziałach intensywnej terapii medycznej. We wtorek zabrakło w nich łóżka dla pacjenta z tętniakiem aorty. Trafił on do Szpitala Klinicznego im. Przemienienia Pańskiego w Poznaniu.

– Pacjent trafił do nas w sobotę podczas ostrego dyżuru. Podjęliśmy się operacji, choć jest bardzo ryzykowna. Ale po niej chory musi trafić na OITM – mówi dr Fryderyk Pukacki.

Klinika ma 14 łóżek na oddziale intensywnej terapii medycznej. Jednak wszystkie są zajęte. Lekarze obdzwonili sześć szpitali, ale żaden nie miał wolnego miejsca. Dlatego musieli odłożyć operację - pisze Gazeta Wyborcza.

– Jedyne wolne stanowisko intensywnej terapii znaleźliśmy wczoraj w szpitalu im. J. Strusia. Jest jednak zarezerwowane dla pacjentów oddziału kardiologii inwazyjnej. Może być potrzebne w każdej chwili, więc nie przyjmiemy nikogo z zewnątrz – tłumaczy rzecznik szpitala Stanisław Rusek.

Przepełnione są też dziecięce OITM. W ub. tygodniu Szpital Kliniczny im. Jonschera szukał miejsca dla pięciolatki z pękniętą wątrobą. Trudne chwile zdarzają się też w Szpitalu Dziecięcym im. Krysiewicza.

Zdaniem Szczepana Cofty, lekarza naczelnego Szpitala Klinicznego im Przemienienia Pańskiego takie sytuacje, to igranie z ludzkim życiem.

– Tym bardziej, że w ciągu ostatniego półrocza miejsc brakuje niemal co tydzień! Co będzie, jeśli zdarzy się jakaś katastrofa?! – pyta Cofta.

Według wytycznych Ministerstwa Zdrowia na oddziałach intensywnej terapii medycznej powinno być 2-5 proc. miejsc w stosunku do ogólnej liczby łóżek w szpitalu. W krajach wysoko rozwiniętych ten odsetek sięga nawet 8-10 procent. A w Poznaniu? To 1,5 - 2 procent czyli 144 miejsca, w tym 25 dla dzieci.

Przedstawiciele NFZ przyznają, że to mało. Deklarują gotowość podpisania umowy z każdym dodatkowym oddziałem w województwie. Fundusz zapewnia też, że warunki umów nie są złe, bo szpitale dostają 800 zł - 4,6 tys. zł za dobową opiekę nad chorym. Jednak zdaniem lekarzy to żadna zachęta. - Cały czas musimy dopłacać do leczenia na OITM - twierdzi dyrektor szpitala wojskowego Ryszard Stankiewicz.

Wicemarszałek województwa Krystyna Poślednia, która odpowiada za zapewnienie usług medycznych Wielkopolanom, wie o niedofinansowaniu oddziałów intensywnej terapii medycznej. – Niektóre szpitale z tego powodu ograniczają nawet ilość łóżek na takich oddziałach. Zdajemy sobie z tego sprawę i staramy się rozwiązywać ten problem przy okazji każdej modernizacji szpitali.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH