Poznań: XX Zjazd Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego

Liczba endokrynologów w stosunku do mieszkańców jest w Polsce dwukrotnie wyższa niż w wielu krajach UE, a opieka endokrynologiczna jest na zadowalającym poziomie - uznali organizatorzy rozpoczętego w czwartek (27 września) w Poznaniu XX Zjazdu Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego.

W trwającym do soboty (29 września) spotkaniu weźmie udział ponad tysiąc lekarzy specjalizujących się w endokrynologii. Zaplanowano ponad 100 wykładów.

Jak przypomniał na konferencji prasowej w Poznaniu konsultant krajowy w dziedzinie endokrynologii, prof. Andrzej Lewiński, najczęściej występujące w Polsce zaburzenia czynności gruczołów dokrewnych to choroby tarczycy, choroby związane z zaburzeniami miesiączkowania, a także otyłość.

Według organizatorów zjazdu, Polska jest przykładem kraju, który osiągnął sukces w zakresie świadomości społecznej istnienia chorób związanych z tarczycą.

- W sposób wzorowy przeprowadzona została normalizacja spożycia jodu w polskiej populacji. Kilkanaście lat temu Ministerstwo Zdrowia zdecydowało o obligatoryjnym jodowaniu soli kuchennej. Dzięki temu nie mamy niedoboru jodu, Polska została wymazana z map obecności wola u dorosłych i u dzieci. Gorzej niż w naszym kraju sytuacja wygląda np. w Niemczech i Szwajcarii - powiedział prof. Lewiński.

Jak ocenił, opieka endokrynologiczna w klinikach w Polsce jest dobra, opieka ambulatoryjna jest na zadowalającym poziomie.

Przedstawiciele towarzystwa podkreślają, że problem z dostępem do specjalistów od wielu lat nie polega na zbyt małej liczbie endokrynologów, ale na tworzeniu takich warunków finansowania opieki specjalistycznej, by lekarzom nie opłacało się pracować w państwowej służbie zdrowia.

- Przy tym systemie finansowania mamy kłopoty, by zapełnić specjalistami placówki. Średnia liczba endokrynologów przypadająca na mieszkańców kraju jest około dwukrotnie wyższa niż w UE. Problem polega na dystrybucji tych lekarzy w poszczególnych województwach. O ile w dużych miastach jest ich stu-dwustu, w miastach powiatowych często jest jeden endokrynolog, czasem nie ma ich wcale - tłumaczył Lewiński.

Według niego, długie kolejki do endokrynologów wynikają też z faktu, że lekarze rodzinni są często zmuszeni do przekazywania pacjentów od razu do specjalisty. W jego opinii, gdyby możliwości lekarzy rodzinnych, związane np. z oznaczaniem hormonów na koszt NFZ, były nieco większe, mogliby oni objąć opieką wielu przewlekle chorych.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH