Porodówki ''na gazie'' rozweselającym: czy tę metodę łagodzenia bólu u rodzących zaleci PTG?

Kolejna porodówka w Polsce wprowadza gaz rozweselający. Tym razem jest to Oddział Kliniczny Ginekologii i Położnictwa w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 1 w Tychach, kierowany przez prezesa Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, prof. Ryszarda Porębę. Czy to oznacza, że PTG zaleci stosowanie podtlenku azotu jako standard?

Tyski oddział otrzymał właśnie zezwolenie na stosowanie gazu medycznego pod nazwą Entonox. Jest on dopuszczony do podawania kobietom podczas porodu na terenie Unii Europejskiej.

- Gaz jest rewelacyjnym rozwiązaniem. Dużo o nim czytałam przed porodem, dlatego zdecydowałam się na jego zastosowanie. Bardzo pomaga przy skurczach, rozluźnia ciało. Ułatwia parcie i niweluje ból - opowiada nam o swoich doznaniach po podaniu środka jedna z pacjentek szpitala.

O tym, że gaz ten robi furorę na porodówkach już pisaliśmy.

Podtlenek robi karierę
W Samodzielnym Specjalistycznym Zespole Opieki Zdrowotnej nad Matką i Dzieckiem w Opolu możliwość skorzystania podczas porodu z gazu rozweselającego wprowadzono we wrześniu. Zainteresowanie pacjentek jest spore.

W NZOZ Szpitalu im. R. Śmigielskiego w Skwierzynie możliwość skorzystania podczas porodu z podtlenku azotu istnieje od 6 lipca br. Jarosław Musielak, ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego ocenia, że aż 80 proc. rodzących kobiet skorzystało z szansy uśmierzenia bólu

- Pacjentki są bardzo zainteresowane możliwością skorzystania z gazu rozweselającego podczas porodu - mówiła też portalowi rynekzdrowia.pl Ludwika Sierakowska, położna oddziałowa w Szpitalu im. dr J. Dietla w Krynicy-Zdroju. Liczba przyszłych matek, które chcą urodzić dziecko w placówce, wzrosła od sierpnia, tj. od momentu wprowadzenia podtlenku azotu.

Jak wyjaśnił w środę ( 9 listopada) prof. Ryszard Poręba, prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego oraz kierownik Katedry i Oddziału Klinicznego Ginekologii i Położnictwa w Tychach Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, gaz działa w taki sposób, że skurcz porodowy staje się mniej bolesny. Nie rozluźnia mięśnia macicy, bo w takim wypadku hamowałby postęp porodu. Oddziałuje na receptory znajdujące się ośrodkowym układzie nerwowym. To dlatego pacjentka nie odczuwa bólu, w takim stopniu, jak bez zastosowania podtlenku azotu.

Z przeprowadzonych wśród kobiet badań wynika, że wiele z nich obawia się drugiego porodu. Główną przyczyną tych obaw jest ból. Jak zaznacza prezes PTG, to traumatyczne przeżycia, które pozostają w pamięci, często powodują, że niektóre kobiety nie chcą rodzić po raz drugi.

Gaz łagodzący bolesność porodu jest podawany przez maseczkę.

- W praktyce wygląda to tak, że pacjentka sama dawkuje sobie gaz, wdycha wtedy, kiedy następuje skurcz, jeśli ten skurcz jest oczywiście bolesny. To trwa ok. jednej minuty. Entonox to mieszanina tlenu i podtlenku azotu w równych proporcjach (50/50 proc.) - tłumaczy prof. Poręba. I dodaje, że przy wykorzystaniu podtlenku azotu nie jest wymagana obecność anestezjologa. Pomaga położna, ale procedura jest tak prosta, że pacjentka sama może kontrolować sytuację.

Bezpieczny dla matki i dziecka
Jak tłumaczy prezes PTG, Entonox to gaz zarejestrowany do użytku w Unii Europejskiej. Stosowany jest na całym świecie od lat.

- Mamy komfortową sytuację, nie musimy bowiem przeprowadzać badań, bo takie zostały już na świece przeprowadzone, przed dopuszczeniem podtlenku azotu do użytku. Natomiast bacznie będziemy śledzić jak przebiega jego stosowanie - wyjaśnia prezes PTG.

Polskie Towarzystwo Ginekologiczne nie opracowało jeszcze wytycznych dotyczących stosowania podtlenku azotu. Ale jak twierdzi prof. Poręba nie ma takiego powodu, bo adoptujemy wytyczne unijne. Nie musimy więc wprowadzać odrębnych, krajowych zaleceń.

- Być może opracujemy własne rekomendacje. Na razie z całą pewnością możemy opierać się na tych europejskich. A one mówią, że gaz Entonox może być stosowany na szeroką skalę. Skutki uboczne są bardzo rzadkie, praktycznie niespotykane - zapewnia profesor.

Oczywiście pojawiają się pytania, czy mieszanina podtlenku azotu i tlenu może być stosowana w przypadku różnych jednostek chorobowych, takich jak astma czy wada serca.

- Myślę, że opracowane przez nas rekomendacje będą dotyczyły właśnie takich sytuacji. Będziemy konsultować się ze specjalistami z różnych dziedzin, np. kardiologami, pulmonologami, czy alergologami. Będziemy obserwować sytuację - wyjaśnia ekspert i dodaje, że PTG zależy, aby jak najszybciej gaz ten szerzej został wprowadzony na sale porodowe.

Rozwiązanie proste i tanie
Dlaczego? Bo to proste i ekonomiczne rozwiązanie w porównaniu do znieczulenia przewodowego. Nie angażujące anestezjologa. A z punktu widzenia ekonomiki i organizacji szpitala to bardzo ważne.

Jednym z powodów wprowadzenia gazu rozweselającego do szpitali, a właściwie jego powrotu, stał się wygodniejszy niż kiedyś sposób stosowania. Dotychczas konieczne było wspomaganie klasycznym aparatem do znieczuleń, który mieszał dwa gazy - tlen i podtlenek azotu - w odpowiedniej proporcji (50/50 proc.). Obecnie dostępny jest produkt medyczny w postaci jednej butli z gotową mieszanką.

- Stosując gaz rozweselający odciążamy anestezjologów. Ich obecność jest konieczna np. w przypadku cesarskiego cięcia lub innych zabiegów porodowych. Dzięki tej metodzie możemy radzić sobie sami. Jednocześnie koszty porodu są niższe. A jeśli pacjentka jest zdrowa, to nie ma żadnych przeciwwskazań do zastosowania podtlenku azotu - zapewnia prof. Ryszard Poręba.

 W podobnym tonie wypowiadał się dla nas prof. Krzysztof Czajkowski, kierownik II Katedry i Kliniki Położnictwa i Ginekologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Jak tłumaczył, wykorzystywanie podtlenku azotu do uśmierzania bólu porodowego jest w dużym stopniu spowodowane brakiem możliwości zastosowania znacznie droższego znieczulenia przewodowego.

Wojewódzkie, powiatowe...
- Znieczulenie przewodowe wymaga obecności anestezjologa. Tymczasem mamy w Polsce szpitale wieloprofilowe, w których dyżuruje zaledwie jeden specjalista. Nie trzeba dodawać, że ma co robić na sali operacyjnej i nie jest w stanie zajmować się znieczulaniem rodzących - wyjaśnia prof. Krzysztof Czajkowski. Przypomina też, że chodzi nie tylko o samo znieczulenie, ale również o nadzór nad jego przebiegiem.

Jarosław Musielak przyznaje, że w szpitalu w Skwierzynie właśnie dlatego nie ma możliwości wykonywania znieczulenia przewodowego do porodu. Także Izabela Marklewicz-Strysz informuje, że znieczulenie przy porodzie nie jest w opolskiej lecznicy dostępne - wyjątkiem są wyraźne wskazania kliniczne.

Dlatego właśnie z tych powodów, jak zaznacza prof. Ryszard Poręba, nawet szpital wojewódzki skupia się teraz na stosowaniu gazu rozweselającego u rodzących, jako alternatywy wobec znieczulenia przewodowego.

- Rocznie w naszym szpitalu odbieramy ok. 2 tys. porodów. Myślę, że kiedy pacjentki dowiedzą się o tej metodzie i u nas liczba porodów wyraźnie wzrośnie - stwierdza prezes PTG, kierujący Oddziałem Klinicznym Ginekologii i Położnictwa w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 1 w Tychach.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH