W rzeszowskim Szpitalu Miejskim urodziło się w ostatnich dniach już 40 dzieci. Placówka nadrabia straty po tym, jak dwa miesiące temu lekarze złożyli wypowiedzenia i położnictwo trzeba było w tej placówce "wygaszać".

- Jestem szczęśliwa, że otworzyli porodówkę w sam czas dla mnie. Byłam kilkanaście dni temu na oddziale położniczym w szpitalu na Szopena, ale przeraził mnie panujący tam tłok. A tu przy porodzie miałam cudowną położną i komfortowe warunki pobytu – mówi gazecie Super Nowości Anna Chorzępa z Woli Zarczyckiej, mama maleńkiej Mai, która urodziła się w poniedziałek (16 lutego).

- Uruchomiliśmy porodówkę, bo jesteśmy ogniwem, którego brak był mocno odczuwany przez kobiety, a przepełniona od dwóch miesięcy porodówka w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym wymagała kompleksowej dezynfekcji - mówi Leszek Czerwiński, dyrektor Szpitala Miejskiego w Rzeszowie.

Problemy placówki zaczęły się już w grudniu ubiegłego roku. Wtedy to 9 lekarzy kontraktowych złożyło wypowiedzenia, dlatego stopniowo wygaszano oddziały: patologii ciąży, ginekologii i położnictwa. Pozostałe dwie porodówki w mieście były przepełnione, a negocjacje z lekarzami nie przynosiły skutku.

4 lutego udało się  uruchomić ginekologię i patologię ciąży, kilka dni później porodówkę.

Oddział pracuje teraz na zwiększonych obrotach, aby nadrobić straty. Z powodu styczniowego przestoju placówka straciła 400 tys. złotych.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH