Poród w domu możliwy, ale tylko w co trzeciej ciąży

8 kwietnia wchodzą w życie nowe standardy Ministerstwa Zdrowia dotyczące opieki okołoporodowej. - Przepisy wychodzą naprzeciw oczekiwaniom ciężarnych kobiet, które zyskały prawa, o których nie marzyły ich matki - mówi prof. Jan Oleszczuk, lubelski konsultant wojewódzki w dziedzinie położnictwa i ginekologii.

Nowe przepisy wprowadzają między innymi możliwość wyboru przez kobietę miejsca porodu, także poza szpitalem. Ciężarne będą również chronione przed praktykami szpitalnymi, na które nie wyrażają zgody m.in. nacinaniem krocza i podaniem okscytocyny.

Rozporządzenie dotyczące nowych standardów okołoporodowych wnosi wiele zmian w dziedzinie ginekologii i położnictwa. Opieka nad rodzącą zdecydowanie się poprawi, jednak część tych standardów w szpitalach przyjaznych matce i dziecku już od dawna funkcjonuje. Mimo to sam ich zapis należy uznać za przełomowy w tej dziedziny medycyny.

Kobieta, zgodnie z zaleceniami Ministerstwa Zdrowia, ma mieć m.in. dostęp do pełnej informacji o metodach łagodzenia bólu oraz zapewniony kontakt z noworodkiem - nieprzerwany kontakt „skóra do skóry" przez dwie godziny. Taki kontakt w wielu szpitalach to nic nowego. Dziś matka praktycznie zaraz po porodzie dostaje dziecko i poza wyjątkowymi sytuacjami - które wynikają np. ze stanu zdrowia noworodka lub rodzącej - przebywa z nim, aż do opuszczenia szpitala. Traktowanie pacjenta z szacunkiem też powinno być normą nie wymagającą specjalnego sankcjonowanie tego prawem.

Najważniejszą częścią nowego dokumentu, normującego standardy porodowe, jest spis praw kobiety, dotyczących przebiegu porodu. Ciężarna otrzymać ma nie tylko oficjalne przyzwolenie na wybór miejsca porodu, ale także możliwość wybrania pozycji, którą uważa za najwygodniejszą dla siebie. Nieco się obawiam jednak pozostawienia ciężarnej możliwości wyboru miejsca porodu. Narodziny dziecka w warunkach domowych mogą nieść z sobą pewne ryzyko, np. krwotok, w warunkach poza szpitalnych może stanowić zagrożenie życia matki.

Kobieta będzie mogła zdecydować się na poród w domu tylko w sytuacji, gdy nie pojawią ku temu przeciwwskazania medyczne. W przypadku podejrzenia komplikacji wynikających ze stanu zdrowia ciężarnej czy dziecka narodziny będą musiały odbyć się w warunkach szpitalnych. Dziś takich ryzykownych ciąż jest bardzo dużo. Szacuje się, że tylko 28 proc. ma prawidłowy przebieg i tu jasno trzeba podkreślić, że tylko w takim wypadku można mówić o ewentualnym porodzie domowym.

Lekarz umożliwić ma także kobiecie poród w pozycji kucznej lub leżącej. Standardem ma być poród rodzinny i ma on nie wiązać się z żadnymi dodatkowymi opłatami. Personel medyczny nie tylko przyzwoli na obecność partnera czy innej bliskiej osoby, ale ma kobietę do porodu rodzinnego zachęcać.

Myślę, że wdrożenie wszystkich tych zmian będzie wymagało od personelu medycznego pewnego oswojenia, ale nie powinno to trwać długo. Procedury same w sobie nie są bowiem niczym nowym.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH