Skuteczną terapią przy rozległych poparzeniach jest leczenie w komorze hiperbarycznej. Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach, w którym przebywa kilkunastu poszkodowanych górników ma taką komorę i największe w Polsce doświadczenie w jej wykorzystaniu.

Oparzenie prowadzi do głębokich uszkodzeń tkanki podskórnej, która reguluje kontakt ze środowiskiem. - Skóra przestaje działać jako naturalna ochrona przed bakteriami, dlatego największym zagrożeniem dla poparzonych jest ryzyko ciężkich infekcji prowadzących niejednokrotnie do sepsy i upośledzenia funkcji narządów wewnętrznych, na przykład układu krążenia czy nerek – mówi w wywiadzie dla Gazety Wyborczej prof. Juliusz Jakubaszko, krajowy konsultant w dziedzinie medycyny ratunkowej.

Konsultant podkreśla, że człowiek oddycha także przez skórę, więc organizmowi poparzonego brakuje też tlenu, a on jest niezbędny, by rany dobrze się goiły.

Przy poparzeniu dróg oddechowych dochodzi też do zaburzeń pracy układu oddechowego. - Mamy jakby efekt domina, bo uszkodzenie jednego układu, prowadzi do zaburzeń w kolejnych. Najważniejszą sprawą dla lekarza jest przerwać ten łańcuch – podkreśla prof. Jakubaszko.

W komorze hiperbarycznej, w której umieszcza się pacjenta, jest wypełniana tlenem pod ciśnieniem 2,5 atmosfery - dwa i pół razy większym niż to na zewnątrz. Dzięki temu zmniejszają się obrzęki w obrębie poparzonych tkanek, dociera do nich więcej tlenu, co w znaczący sposób przyspiesza proces gojenia się i zmniejsza ryzyko groźnych zakażeń.

- W przypadku rozległych ran w pierwszej dobie od oparzenia powinien być umieszczony w komorze dwa, trzy razy na czas ok. 90 minut – mówi Gazecie prof. Jakubaszko.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH