Pomorze: system podaje miejsce skąd wzywana jest pomoc

Od 2 do 4 sekund trzeba czekać w czasie tegorocznych wakacji na połączenie z dyspozytorem pod numerem alarmowym 112 - zapewnia Ryszard Sulęta, szef Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku.

Wyjaśnia, że od tego roku będzie można alarmować o osobach tonących, dzwoniąc nie tylko do centrum ratownictwa wodnego, ale także na numer 112. Od kwietnia system pozwala na identyfikację miejsca zgłoszenia i numeru osoby telefonującej. A to umożliwia szybkie uruchomienie akcji ratunkowej.

Rozmówca Dziennika Bałtyckiego ocenia, że nie powinno być kłopotów na SOR-ach i tłumaczy, że w czasie, gdy na Pomorze przyjeżdżają goście, część Pomorzan wyjeżdża. - Z raportów lekarzy koordynatorów i szefów SOR-ów wiemy, że sytuacja na oddziałach ratunkowych nie odbiega obecnie od normy - twierdzi Sulęta.

Normą jest tłok i wielogodzinne oczekiwanie na lekarza - ripostuje Dziennik Bałtycki i dodaje, że turysta nawet z drobnym skaleczeniem pędzi na oddział ratunkowy szpitala.

Więcej: www.dziennikbaltycki.pl

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH