Pomorskie: rozmawiali o rosnących stratach oddziałów kardiologicznych

Pomorskie szpitale, które dostały mniejsze kontrakty na oddziały kardiologiczne lub je straciły, ograniczają przyjęcia pacjentów, ponieważ chcą uniknąć rosnących strat.

Jak informuje "Dziennik Bałtycki", kontrakty dla oddziałów kardiologicznych straciły Pomorskie Centrum Traumatologii (PCT) i Szpital Studencki w Gdańsku (kontrakty na prawie 15 mln zł otrzymały Pomorskie Centra Kardiologiczne SA dla swych placówek w Wejherowie i Starogardzie Gdańskim). Mniejsze kontrakty otrzymały Szpital Morski im. PCK w Gdyni-Redłowie oraz Szpital Specjalistyczny św. Wojciecha w Gdańsku-Zaspie. Po czterech miesiącach przyjmowania chorych "na kredyt” szpitale marszałkowskie podjęły działania, które mają ograniczyć straty.

Szpital Morski, który stracił ponad 30 proc. ubiegłorocznego kontraktu z NFZ, postanowił zmniejszyć liczbę łóżek kardiologicznych z 38 do 23 oraz zwolnić dwóch lekarzy i cztery pielęgniarki. Dawny oddział kardiologiczny w PCT przyjmuje pacjentów internistycznych. Lecznica nie będzie przyjmowała chorych po zabiegach inwazyjnych, wykonanych w innych szpitalach, gdyż traci na tym około 150 tys. zł miesięcznie. Mniejszy o 15 proc. kontrakt dla szpitala w Gdańsku-Zaspie też niesie ze sobą ryzyko strat.

Wicemarszałek woj. pomorskiego Hanna Zych-Cisoń zwołała 6 maja br. pilne spotkanie, w którym udział wzięli m.in. przedstawiciele oddziału NFZ, pogotowia ratunkowego i świadczeniodawców: tych, którzy mają kontrakt i tych, którzy nie mają, a przyjmują pacjentów kardiologicznych. - To było krótkie, godzinne spotkanie, ale bardzo konkretne i merytoryczne - podkreśla w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Hanna Zych-Cisoń.

Na Pomorzu liczba zawałów utrzymuje się na stałym poziomie. W kardiologii inwazyjnej szpitale odnotowują nawet niedowykonania. Problem dotyczy pacjentów na kardiologii nieinwazyjnej, którzy mogą być przyjmowani na oddziałach wewnętrznych, ale muszą mieć one większy kontrakt.

- Dyrektor POW NFZ zadeklarowała, że na przełomie czerwca i lipca uzupełni finansowanie kardiologii nieinwazyjnej na oddziałach internistycznych. Jednocześnie dyrektorzy i ordynatorzy podkreślali, że świadczeń tych nie może realizować wyłącznie internista, potrzebny jest też kardiolog. W związku z tym wycena świadczeń, które mogą być realizowane na oddziałach internistycznych, powinna być wyższa - mówi Hanna Zych-Cisoń.

Jak zaznacza wicemarszałek, NFZ przychyla się ku tej opinii, ale nie może nic z tym zrobić. Dlatego, jak deklaruje, konieczne będzie spotkanie z wicewojewodą i podjęcie rozmów na ten temat. Uczestnicy spotkania poruszyli też problem odsyłania do innych szpitali pacjentów w złym stanie ogólnym czy wymagających dłuższego leczenia ze względu na choroby towarzyszące.

- Zarówno NFZ jak i same szpitale będą pilnować, aby świadczeniodawca, który podjął się zabiegu inwazyjnego opiekował się pacjentem do samego końca - informuje Zych-Cisoń. Podaje też, że w przypadku Szpitala Specjalistycznego św. Wojciecha w Gdańsku-Zaspie środki z niedowykonań na kardiologii inwazyjnej zostaną przesunięte na kardiologię zachowawczą.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH