Polska psychiatria wymaga wielu zmian, na które czekają pacjenci i lekarze Organizacja opieki psychiatrycznej w Polsce wymaga poważnych zmian; FOT. Shutterstock

Za sprawą Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego na lata 2010-2015 miał nastąpić długo wyczekiwany zwrot - od psychiatrii szpitalnej do środowiskowej. Niestety, jak podkreśla prof. Piotr Gałecki, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii, nic poza promocją i profilaktyką zaburzeń psychicznych nie udało się zrobić. Zabrakło finansowania.

W ocenie konsultanta nadzieję na zmiany w pożądanym kierunku daje - przedstawiona przez zespół powołany przez ministra zdrowia w grudniu ubiegłego roku - kolejna edycja Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego na lata 2016-2020.

Tym, co różni ją od poprzedniej wersji jest przypisanie, bezpośrednio do programu, finansowania psychiatrii, a także wskazanie osoby odpowiedzialnej za wdrożenie zmian. Ma nią być minister zdrowia lub wytypowana przez niego osoba.

Jest coraz gorzej
Rocznie wydaje się na Starym Kontynencie ok. 800 mld euro na walkę z następstwami schorzeń psychicznych. W 2010 roku z powodu tych dolegliwości cierpiało 179 mln Europejczyków, podczas gdy w 2004 roku - 127 mln.

Wartości te oznaczają ponad 30% wzrost zachorowań w ciągu sześciu lat. Pod tym względem sytuacja w naszym kraju nie odbiega od europejskiej.

Zdaniem prof. Gałeckiego obserwuje się systematyczny wzrost zachorowań na choroby ze spectrum zaburzeń lękowych oraz na zaburzenia afektywne i zespoły otępienne. Są to trzy główne jednostki chorobowe w psychiatrii, w obrębie których wzrasta z dekady na dekadę liczba pacjentów.

- Poważnym problemem w psychiatrii pozostają też uzależnienia, z tą jednak różnicą, że mają one swoją fluktuację. W ostatnich latach spada np. częstość uzależnienie od opioidów (morfina, heroina), amfetaminy, ustępując miejsca nowym zagrożeniom, takim jak dopalacze czy kombinacje kilku substancji psychoaktywnych. Na dość stałym poziomie utrzymuje się problem uzależnienia od alkoholu, który dotyczy głównie mężczyzn - zaznacza prof. Gałecki.

Dodaje, że spośród wszystkich chorób mózgu, ponad 60% kosztów społecznych i ekonomicznych generują zaburzenia psychiczne, głównie depresyjne i zaburzenia lękowe. Należy się liczyć także z tym, że z roku na rok będą one rosły, z uwagi na zwiększającą się liczbą osób zapadających na te schorzenia.

Winne m.in. otoczenie i warunki życia
W ocenie konsultanta krajowego główną przyczyną pogarszania się kondycji psychicznej społeczeństwa jest środowisko, w którym przyszło nam żyć.

- Na zapadalność na choroby psychiczne wpływa genetyka, osobowość, czynniki behawioralne oraz środowiskowe. Należy przyjąć, że nasz genom, podobnie jak ściśle z nim związana struktura osobowości, nie zmienia się przez 2-3 pokolenia. Zmienia się natomiast otoczenie, a zmiany te w ostatnim czasie są bardzo dynamiczne - wyjaśnia specjalista.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH