Polska nie ma ratowników wyspecjalizowanych w udzielaniu pomocy ofiarom zamachu Wojskowi ratowicy medyczni są szkoleni do pomocy ofiarom dzialań wojennych. Fot. archiwum

Polska nie ma w systemie ratowników medycznych wyspecjalizowanych w pomocy poszkodowanym w zamachach terrorystycznych. Są jednak w kraju ratownicy, którzy zdobywali doświadczenie w Iraku i Afganistanie.

Mamy - jak zauważa "Nasz Dziennik" - kilkudziesięciu ludzi o odpowiednim doświadczeniu. To ratownicy, którzy uczestniczyli w misjach w Iraku i Afganistanie.

Ratownicy pola walki są przygotowani do sytuacji, gdy pacjent jest agresywny, a nawet uzbrojony.

Państwo jednak nie stworzyło żadnego systemu zagospodarowania ich umiejętności. Najlepiej, żeby szkolili innych, doradzali czy kierowali zespołami.

Armia ich nie zauważa, bo wojskowi z największym doświadczeniem bojowym to najczęściej szeregowi, więc nie mają wystarczającej siły przebicia. Do niedawna nie mogli nawet legalnie udzielić specjalistycznej pomocy w zwykłym wypadku, ale to już się zmieniło - podkreśla "Nasz Dziennik".

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH