Mamy zapasy leków na wypadek pandemii grypy AH1N1 i

Światowa Organizacja Zdrowia wprowadziła piąty stopień zagrożenia pandemią tzw. świńskiej grypy. W sześciostopniowej skali dopiero szósty oznacza pandemię. Jak zapewniła Ewa Kopacz, mimo iż ogłoszono piąty stopnia zagrożenia w naszej sytuacji nic się nie zmienia. Polska działa tak jak dotychczas z państwowym planem pandemicznym. Trwa akcja informująca społeczeństwo i toczą się przygotowania służb medycznych oraz sanitarnych.

Gotowość laboratoriów potwierdził Paweł Trzciński - rzecznik Państwowego Zakładu Higieny. Z powodu rosnącej liczby zachorowań w krajach, gdzie wirus atakuje najczęściej, skutki grypy są odczuwalne. W Meksyku wszystkie zaplanowane na weekend mecze odbyły się bez udziału kibiców.

W Europie na razie paniki nie ma.  Przypadki zachorowań w Europie nie osłabiły i polskich przedsiębiorstw, a  przedstawiciele biur podróży bagatelizują wręcz zagrożenie twierdząc, że grypa nie zagraża ich interesom, ponieważ – jak zapewniają w biurze podróży Itaka, wyjazdy do Meksyku, gdzie jest największa zachorowalność, są organizowane w sezonie zimowym.
Obaw nie mają również przewoźnicy, którzy twierdzą, że nie obserwują paniki wśród klientów.

Ewa Chojecka z Norwegian Air Shuttle Polska zapewnia, że przypadki meksykańskie na razie nie przekładają się na sprzedaż biletów. Piotr Henicz z biura podróży Itaka uważa jednak, że sytuacja może się zmienić, gdy epidemia grypy rozprzestrzeni się w Europie.

Na razie i przedstawiciele biur podróży, i przewoźnicy są spokojni i liczą na odporność Polaków na zagrożenia zewnętrzne i powołują się na zdarzenia z przeszłości. Nie straszne nam zamieszki i trzęsienia ziemi. Z ich powodu nie rezygnowaliśmy nigdy z wypraw zagranicznych. Liczą więc na to, że i grypy łatwo Polak się nie przestraszy.

Obawy przed niechęcią społeczeństwa do wieprzowiny mają jednak polscy producenci mięsa.  W końcu ptasia grypa sprawiła, że w pewnym momencie sprzedaż drobiu spadła o 20 proc. Witold Choiński - prezes Związku Polskie Mięso mówi, że choć niesłusznie świńska grypa jest wiązana  ze spożyciem wieprzowiny, to może mieć wpływ na jej sprzedaż. 

– Na terenach, gdzie pojawiły się zachorowania ludzi, nie odkryto przypadku zakażenia zwierząt – wyjaśnia Choiński. – Nie ma więc powodu wprowadzania specjalnych środków zapobiegawczych w obszarze międzynarodowego handlu wieprzowiną i jej przetworami oraz podawania do wiadomości, że konsumpcja produktów wieprzowych wiąże się z ryzykiem zakażenia.

Zrobiła to już Rosja, która wprowadziła zakaz importu amerykańskiej wieprzowiny. Polscy producenci mięsa liczą na to, że rosyjskie embargo na amerykańską wieprzowinę przyczyni się do wzrostu polskiego eksportu mięsa do Rosji i złagodzi skutki spadku konsumpcji mięsa w naszym kraju. Jednym słowem być może pojawi się szansa na zarobienie zarobić na "świńskiej grypie".

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH