Polscy ratownicy: sceny z Nepalu będą nam się długo śnić FOT. KG PSP

Ludzie żyli na ulicy, na porozrywanych dywanach, tam gotowali, jedli. Nawet jeśli ich domy ocalały, bali się do nich wchodzić ze strachu przed wstrząsami wtórnymi - mówi Gazecie Wyborczej kpt. Rafał Podlasiński jednostki przy ul. Młodzieńczej w Warszawie. Był jednym z 81 polskich strażaków, którzy pojechali z pomocą poszkodowanym po trzęsieniu ziemi w Nepalu.

- Już na lotnisku w Katmandu przeżyliśmy pierwszy szok - opowiada bryg. Wiesław Drosio. - Wszędzie było pełno prowizorycznych namiotów. Tysiące ludzi chciało stamtąd uciec. Bali się wstrząsów wtórnych.

Mnóstwo namiotów zrobionych z kilku patyków przykrytych folią stało także na ulicach i placach w Katmandu. ONZ szacuje, że trzęsienie ziemi zniszczyło lub uszkodziło 600 tys. budynków.

Michał Szalc, strażak z Gdańska, do Nepalu poleciał z Kali, owczarkiem niemieckim. - Psy chodzą po gruzach i gdy wyczują zapach żywych osób, zaczynają szczekać. Dają w ten sposób znać, gdzie mogą być zasypani ludzie - tłumaczy.

Do polskiej ekipy podszedł zrozpaczony mężczyzna, który szukał żony i dwójki dzieci. Wskazał zniszczony budynek. Widział, jak wbiegał do niego syn, gdy zaczęły się wstrząsy. Okazało się, że ośmiolatka przygniotła powalona ściana. Gdy ratownicy wywiercili dziurę w stropie i wpuścili w nią kamerę, okazało się, że kobieta i drugie dziecko też już nie żyli.

Strażacy byli w Nepalu 11 dni. Widzieli wiele drastycznych scen. Po powrocie mogą liczyć na wsparcie psychologów. - Jak się wróci z takiej akcji, widziane sceny śnią się jeszcze długo - przyznaje doświadczony strażak. - W terenie działamy jak roboty. Wszystko mamy przećwiczone. Ale przecież jesteśmy tylko ludźmi.

Film dokumentalny o ich akcji ratunkowej w Nepalu nakręciły TVP Info i Discovery Channel. Będzie można go obejrzeć 28 maja o godz. 22 na kanale Discovery, a tydzień później w TVP Info.

Więcej: warszawa.gazeta.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH