Z opublikowanego we wczorajszym wydaniu

Informacja, że pacjentki wciąż są zmuszane do porodów w najbardziej niewygodnej pozycji leżącej i zaraz po porodzie odbiera się im dziecko, dziwi Antoniego Fiszkala, ordynatora oddziału patologii ciąży i bloku porodowego Specjalistycznego Szpitala Ginekologiczno-Położniczego im. E. Biernackiego w Wałbrzychu.

- Wcale nie zmuszamy kobiet do leżenia przez cały czas na plecach - podkreśla ordynator. - Rodzące mogą relaksować się w trakcie porodu, korzystając z licznych możliwości, które oferujemy. Możliwe są również porody w wodzie. Około 50 proc. wszystkich porodów to porody rodzinne, co oznacza, że pacjentka wydaje dziecko na świat niemal w domowej atmosferze. Od kilku lat bierzemy udział w konkursie „Rodzić po ludzku” i zajmujemy w nim wysokie miejsca, więc chyba nie mamy się czego wstydzić.

Zdziwiona jest także Barbara Wacławiak, położna z oddziału ginekologiczno-położniczego SPZOZ im. Jędrzeja Śniadeckiego w Nowym Sączu.

- Pracuję tu od 19 lat, mam więc pełny obraz naprawdę wielkich zmian, jakie dokonały się w tym czasie w podejściu do porodu - mówi. - Kiedyś zabraniano pacjentkom wstawania z łóżka, obecnie swobodnie spacerują, korzystają z piłek, worków sako, czasem wybierają materace. Same decydują, jaka pozycja jast dla nich w danym momencie najkorzystniejsza. Wielkim powodzeniem cieszy się półgodzinny relaks w trakcie porodu na piłce pod prysznicem. Z moich obserwacji wynika natomiast, że pęd do porodów w wannie trochę jakby zelżał. Sam poród odbywa się najczęściej na łóżku porodowym, na którym także niekoniecznie trzeba leżeć płasko na plecach, na fotelu porodowym, lub rzadziej na krzesełku.

Po porodzie dziecko wita się z matką leżąc na jej brzuchu. Następnie trafia w ręce pielęgniarki neonatologicznej, która je waży i mierzy, a w dalszej kolejności na oddział, gdzie jest badane przez lekarza. Potem wraca w łóżeczku na salę, gdzie przez dwie godziny przebywa z rodzicami. W końcu wędruje razem z matką na oddział położniczy.

Barbara Wacławiak uważa również, że zmianiło się nastawienie kobiet do porodu, w czym na pewno pomogły popularne szkoły rodzenia.

- Wiele pacjentek jednak nadal się boi, co wynika najczęściej z wrażeń wyniesionych z rozmów z koleżankami, które poród mają już za sobą i trochę go demonizują - ocenia położna. - Część pań sądzi  również, że rodzi się tak jak w filmach: raz, dwa i po wszystkim, dlatego bywają zdziwione, że poród musi potrwać. Rolą personelu oddziału jest wyjaśnienie, uspokojenie, rozwianie wątpliwości. Każdy jest inny i potrzebuje innego podejścia.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH