Polacy w europejskiej czołówce samobójców. Czy psychiatria środowiskowa to zmieni? Polacy w europejskiej czołówce samobójców. Czy psychiatria środowiskowa to zmieni? FOT. Shutterstock

O liczebnej przewadze ofiar samobójstw nad śmiertelnymi ofiarami wypadków drogowych mówimy od kilku lat, ale jak dotąd nie spowodowało to przełomu - zauważa prof. Jacek Wciórka z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Choć powstające właśnie centra zdrowia psychicznego są ruchem w dobrą stronę, eksperci ostrzegają, by nie popadać w przesadny optymizm.

Z powodu samobójstw ginie w Polsce więcej ludzi niż w wypadkach drogowych - alarmowali eksperci podczas niedawnego, I Kongresu Suicydologicznego w Łodzi (22 marca). W roku 2017 było to ponad 5,2 tys. osób, z czego 80 proc. stanowili mężczyźni. Szacuje się, że 60-90 proc. osób z zachowaniami samobójczymi (zależnie od grupy wiekowej) przejawia różne zaburzenia psychiczne, m.in. depresję.

W środę (4 kwietnia) minister zdrowia Łukasz Szumowski zapowiedział, że wydatki na psychiatrię w 2018 r. (ok. 160 mln zł) będą dwukrotnie większe niż w którymkolwiek roku za czasów rządów PO. Szef resortu przypomniał, że pilotaż środowiskowego modelu opieki psychiatrycznej, opartego na tzw. centrach zdrowia psychicznego, ma się rozpocząć już w lipcu i potrwać 36 miesięcy.

- Udostępnienie właściwej pomocy przez centra zdrowia psychicznego rozwiązuje tylko część problemów prewencji i obniżenia wskaźników zachowań samobójczych - zaznacza prof. Wciórka. Dlaczego?

Co 47 minut ktoś próbuje się zabić
- Nieustannie zajmujemy się ofiarami wypadków drogowych - słusznie, ale jednocześnie nie poświęcamy dostatecznej uwagi ofiarom zamachów samobójczych. (…) Przy wypadkach drogowych mówimy, że winni są kierowcy, infrastruktura dróg, pijaństwo. Jest na kogo zrzucić odpowiedzialność. A kogo obciążyć winą przy samobójstwie? - mówił podczas łódzkiej konferencji prezes Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego, prof. Brunon Hołyst.

Biorąc pod uwagę fakt, że według profesora przyczyn samobójstw może być nawet kilkaset, opracowanie skutecznej prewencji jest bardzo trudne. Problemów nastręcza też zbieranie danych (dopiero od br. wprowadzono obowiązek rejestrowania prób samobójczych w kartach leczenia szpitalnego). GUS podaje inną liczbę samobójstw niż policja, a różnica między nimi sięga nawet 30 proc.

Zgodnie z najnowszymi danymi Komendy Głównej Policji w 2017 r. z własnej ręki zginęło 5 276 osób, w tym mężczyzn aż 4 524. Prób samobójczych zarejestrowano 11 139 - dochodziło do nich co 47 minut. Warto jednak zaznaczyć, że w latach 2010-14 liczba samobójstw przekraczała 6 tys.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH