Podlaskie: szpitale kliniczne bez kontraktu na rehabilitację

Dwa białostockie szpitale kliniczne: Uniwersytecki Szpital Kliniczny i Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny, straciły kontrakty na rehabilitację. Dyrektorzy placówek rozważają co robić: likwidować poradnie czy świadczyć usługi odpłatnie.

Tomasz Koronkiewicz, wicedyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku, jest zaskoczony decyzją Funduszu. Nie ma pojęcia dlaczego dobrze wyposażona placówka, zatrudniająca przeszkolony personel, która dotychczas spełniała wszystkie wymogi płatnika tym razem została bez kontraktu.

Kierownik kliniki rehabilitacji dziecięcej profesor Wojciech Kułak również zastanawia się dlaczego działająca w UDSK od ponad 20 lat poradnia, dysponująca kadrą 26 bardzo dobrze wyszkolonych i przyuczonych do pracy z dziećmi fizjoterapeutów przegrała z innymi ośrodkami, które do tej pory nie prowadziły rehabilitacji dziecięcej.

Kułak podkreśla, że leczenie młodszych pacjentów znacznie różni się od dorosłych, i dlatego ten aspekt powinien być rozważany przy kontraktowaniu usług. Szpital UDSK obecnie jest jedyną placówką specjalizującą się w tym zakresie w województwie podlaskim.

Grzegorz Łojewski, zastępca dyrektora ds. medycznych Podlaskiego OW NFZ w Białymstoku, koordynator konkursu ofert na rok 2012 informuje, że o wyborze oferty decyduje jakość, kompleksowość, dostępność i cena. - Przez jakość rozumiemy, przede wszystkim kwalifikacje kadry, posiadany sprzęt i jakość bazy lokalowej. Jeśli szpitale kliniczne nie wygrały konkursu, to znaczy że inny świadczeniodawca zaproponował nie gorsze usługi za niższą cenę - tłumaczy Łojewski.

Zastępca dyrektora zwraca także uwagę na coraz powszechniejsze zjawisko podwójnego zatrudnienia specjalistów w konkurujących ze sobą o kontrakt placówkach.

- Często zdarzało się tak, że ten sam specjalista który pracuje w szpitalu klinicznym, pracuje również w konkurencyjnym gabinecie, dzięki czemu prywatny NZOZ dostawał w rankingu punkty. W takiej sytuacji dyrektorzy szpitali mogą mieć pretensje tylko do siebie, że nie dopilnowali swoich pracowników, podczas gdy mogli wymagać zakazu konkurencji. Drugi poważny błąd to brak elastyczności cenowej. Skoro wiadomo, że konkurencja jest duża, to sprawny menadżer powinien obniżyć cenę, żeby całkiem nie wypaść z rynku – podsumowuje Łojewski.

Łojewski przypomniał także, że NFZ nie jest instytucją, która ma obowiązek utrzymywać szpitale. - Rolą Funduszu jest kupowanie świadczeń zdrowotnych w imieniu pacjentów. A to oznacza, że szukamy najlepszych ofert. Interesuje nas to jaką oferuje jakość i za jaką cenę. Fundusz przed rozpoczęciem konkursu ogłasza cenę oczekiwaną, która jest punktem wyjścia w negocjacjach. Oferenci wiedzą, że mogą zaproponować niższą cenę i w ten sposób dostaną więcej punktów. Niestety szpital kliniczny, mimo że był zapraszany na negocjacje dwukrotnie, nie obniżył ceny, zaś szpital dziecięcy nawet po obniżce był droższy niż konkurenci - przyznaje.

W zaistniałej sytuacji, dyrektorzy szpitali zastanawiają się, jaką drogę wybrać. Mogą albo zamknąć poradnię i zwolnić pracowników, albo przyjmować pacjentów za pieniądze. Dyrekcja szpitala dziecięcego już uprzedza rodziców, że od stycznia będą mogli korzystać ze świadczeń rehabilitacyjnych, tylko na drodze komercyjnej. Uniwersytecki Szpital Kliniczny jeszcze nie podjął decyzji w tej sprawie. 

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH