Na Podlasiu coraz trudniej o uzyskanie zgody NFZ na niestandardową chemioterapię. Fundusz wyjaśnia, że zmieniły się zasady rozpatrywania wniosków, i to nie on decyduje o tym komu należy ją przyznać.

Do tej pory w Białymstoku Fundusz rzadko odmawiał refundacji niestandardowych chemioterapii. Jednak od kilku tygodni jest inaczej. Żaden pacjent, u którego taka terapia miała być zastosowana po raz pierwszy, nie dostał na nią zgody - pisze Kurier Poranny.

Pacjenci z Białostockiego Centrum Onkologii, którzy po raz pierwszy wnioskują o niestandardowa chemioterapię dostają decyzje odmowne. Przyznawana jest jedynie tym, którzy kontynuują leczenie.

– Schody zaczęły się 1 września – przyznaje Elwira Matuszewska, zastępca ordynatora Oddziału Onkologii Klinicznej w BCO, bo do tej pory odpowiedzi na takie wioski były pozytywne. – Teraz jest podział na lepszych i gorszych. Zgodę na leczenie otrzymują tylko ci pacjenci, którzy kontynuują tego typu chemioterapię. Inni, u których ta metoda nie była do tej pory stosowana, mają pecha.

NFZ tłumaczy, że od września są inne zasady opiniowania wniosków.

– W życie weszło tak zwane rozporządzenie koszykowe – mówi Adam Dębski, rzecznik prasowy podlaskiego NFZ.

O tym, czy można zastosować chemioterapię niestandardową opinie wydaje Agencja Oceny Technologii Medycznych. NFZ kieruje się tymi wskazówkami wydając zgodę. A według Agencji, w wielu przypadkach terapia jest po prostu za droga, a skutki jej niepewne.

– Koszt dodatkowego roku życia wyniósłby ponad 780 tys. zł – analizują specjaliści AOTM w rekomendacji dotyczącej leczenia raka nerki.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH