Po awaryjnym lądowaniu na Okęciu: służby ratownicze były przygotowywane jak do wypadku masowego

W świąteczny wtorek (1 listopada) cała Polska przeżywała dramatyczne chwile związane z awaryjnym podejściem do lądowania Boeinga 767 PLL LOT na warszawskim Okęciu. Maszyna, która leciała do Warszawy z USA, nie mogła wypuścić podwozia. Akcja zakończyła się szczęśliwie, w stan najwyżej gotowości zostały jednak postawione różne rodzaje służb. Z pierwszych ocen wynika, że wszystkie zdały egzamin.

Po niemal godzinnym krążeniu nad stolicą kapitan samolotu musiał lądować bez podwozia. Piloci - Tadeusz Wrona oraz Jerzy Szwarc - posadzili maszynę perfekcyjnie na pasie startowym, ratując 231 pasażerów i członków załogi. Na ostateczny efekt manewru lądowania czekały postawione w stan gotowości załogi śmigłowców LPR, karetek pogotowia, szpitalne oddziały ratunkowe w warszawskich lecznicach, straż pożarna i policja.

Akcja rozpoczęła się z chwilą poinformowania przez służby ruchu lotniczego o istniejącym zagrożeniu i planowanym awaryjnym lądowaniu Boeinga 767. Choć kwestie opieki medycznej na lotniskach regulują międzynarodowe przepisy i krajowe regulacje, konkretne sytuacje wymagają jednak bieżących korekt. Lotnisko Okęcie dysponuje własnym zabezpieczeniem medycznym i lotniskową strażą pożarną. Obawa przed najczarniejszym scenariuszem kazała jednak zadbać o znacznie większą liczbę ratowników i lekarzy różnych specjalności.

Wszystkie ręce na pokład

Michał Borkowski, dyrektor wydziału zdrowia Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, w porozumieniu z wojewodą, natychmiast podjął decyzję o zadysponowaniu na lotnisko 33 zespołów karetek oraz postawienie kolejnych w stan gotowości. Przygotowana została także rezerwa na potrzeby transportu znacznej liczby poszkodowanych osób.

W stan najwyższej gotowości zostały również postawione wszystkie szpitale, które mogłyby pomóc ewentualnym ofiarom wypadku masowego. Na Okęcie skierowano także 10 zastępów miejskiej straży pożarnej.

- Zaraz po otrzymaniu informacji o zagrożeniu podjęliśmy decyzję o poderwaniu czterech śmigłowców w stronę Warszawy. Zadysponowane zostały helikoptery z Kielc, Łodzi, Płocka i Lublina. Maszyna z Warszawy wykonywała w tym czasie lot ratunkowy i nie była dyspozycyjna. Gdyby zaistniała taka konieczność, była też pełna gotowość do poderwania w powietrze kolejnych śmigłowców - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Robert Gałązkowski, dyrektor Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Szef LPR wyjaśnia, że śmigłowce ratunkowe czekały w gotowości na lotnisku Bemowo (ich obecność na Okęciu mogła stanowić dodatkowe zagrożenie) gotowe do podjęcia ewentualnych poszkodowanych.

- Procedury przewidywane na wypadek awaryjnego lądowania samolotu, w pełni zadziałały. Koordynacja wszystkich służb ratowniczych, w mojej ocenie, także zdała egzamin - stwierdza dyrektor Gałazkowski.

Po pierwsze: procedury

Lotniskowa służba medyczna musi być przygotowana na różne sytuacje. Po klęskach żywiołowych i katastrofach budowlanych, wypadki w lotnictwie cywilnym pochłaniają największą liczbę ofiar w jednym czasie. Ze statystyk katastrof powietrznych wynika, że do około 75 proc. z nich dochodzi w obrębie lotnisk podczas startu lub lądowania. Potencjalnie najniebezpieczniejszy jest właśnie manewr lądowania, który - wśród okoliczności katastrof - występuje w 40-50 proc. zdarzeń.

Lekarzem naczelnym Portu Lotniczego Warszawa-Okęcie jest dr Ireneusz Dzik, który nie ukrywa, że wtorkowe awaryjne lądowanie Boeinga 767 było pierwszym tak dramatycznym wydarzeniem w jego 15-letniej pracy na lotnisku.

Na Okęciu w zabezpieczeniu medycznym pracują 32 osoby - na każdej zmianie (w systemie 12 godzinnym) przez 7 dni w tygodniu dyżurują dwa zespoły ratownicze. Do dyspozycji pozostają trzy ambulanse z pełnym wyposażeniem. Na wypadek trudnych sytuacji istnieje odpowiednia procedura powiadamiania: na miejscu w krótkim czasie pojawiają się pracownicy służby medycznej i lotniskowej straży, którzy mogą okazać się niezbędni. Tak właśnie stało się 1 listopada.

- Mamy przygotowane szczegółowe plany działania w sytuacjach kryzysowych, które zawierają odpowiednie procedury postępowania. We wtorek wszystko zadziałało jak należy. Zwracamy się także w takich sytuacjach o pomoc do podmiotów zewnętrznych: Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Warszawie, Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, Państwowej Straży Pożarnej - wszystkie te służby stanęły na wysokości zadania. Nie ma żadnych zastrzeżeń co do przebiegu całej akcji, czasu jej trwania, efektywności - mówi portalowi rynekzdrowia.pl dr Sławomir Dzik.

Mogło być lepiej?

Wtorkowe wydarzenia na Okęciu obserwował także dr Jan Madeja, szef zabezpieczenia medycznego na lotnisku w Katowicach Pyrzowicach.

- Na szczęście koledzy z Warszawy nie mieli wiele do roboty: skierowali na badania ciężarną w 9 miesiącu ciąży oraz osobę z zaburzeniami rytmu serca. Innych działań medycznych nie było - mówi dr Madeja.

Jego zdaniem wszystkie służby miały wystarczająco dużo czasu, by przygotować się do awaryjnego lądowania.

Sytuacja, która miała miejsce na lotnisku Okęcie 1 listopada, będzie szczegółowo analizowana. Wówczas okaże się, czy w przygotowaniu do wspólnej akcji służb można jeszcze coś zmienić na lepsze.

- Wszystkie procedury, które są ćwiczone na wypadek katastrof, w czasie akcji na Okęciu sprawdziły się w realnym zagrożeniu. Ale na dodatkowe wnioski zawsze znajdzie się miejsce - ocenia dyrektor Gałązkowski.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.