Nastąpiły pierwsze zmiany w sposobie transportu rannych i chorych ze śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do płockiego Wojewódzkiego Szpitala na Winiarach - informuje Gazeta Wyborcza.

Problemy zaczęły się w marcu. Pod koniec tego miesiąca doszło nawet do sytuacji, w której ratownicy ze śmigłowca musieli czekać na karetkę 16 minut, czyli aż dwa razy dłużej niż trwał transport pacjenta.

- Nasze karetki służą do przewozu pacjentów między oddziałami i do domu. I nie zawsze są na miejscu. Poza tym pracują tylko od godz. 6.30 do 15.00. Dlatego mamy umowę z Wojewódzką Stacją Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego w Płocku. To pogotowie wysyła karetkę w pierwszej kolejności. A jeśli uznają np., że nie zdążą dojechać, proszą nas o pomoc - mówi zastępca dyrektora ds. eksploatacyjno-technicznych Grzegorz Zgorzelski

Dyrektor zapewnił, że nie dojdzie już do takiej sytuacji, jaka miała miejsce w marcu. Obiecał, że udoskonalony system odbioru pacjentów ze śmigłowca ruszy od 1 maja - czytamy w Gazecie Wyborczej.

 - Okazuje się, że na zmiany będziemy musieli jeszcze poczekać, na pewno nie uda się ich wprowadzić w maju. Reorganizacja systemu przesunie się o miesiąc lub dwa. Wynika to m.in. z braku pieniędzy na nowy pojazd. Ale zrobiliśmy pierwsze kroki, by system usprawnić. Spotkałem się z przedstawicielami pogotowia oraz LPR. Ustaliliśmy, że ratownicy ze śmigłowca za każdym razem powiadomią nas o transporcie pacjenta jeszcze przed startem z miejsca zdarzenia. W ten sposób karetka otrzyma więcej czasu na dojazd do lądowiska. Na razie rozwiązanie to sprawdza się - tłumaczy Zgorzelski.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH