Plik dokumentów zamiast "zielonej książeczki" dla pacjentów onkologicznych  Fot. Archiwum

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom pacjenci nie dostaną tzw. zielonej książeczki, która miała być przepustką do szybkich badań i nielimitowanego leczenia. Zastąpi ją siedem stron dokumentów, które będzie musiał wydrukować lekarz rodzinny. Będą one zawierały rozpoznanie, wykonane badania oraz ich daty.

Do pomysłu sceptycznie podchodzą lekarze rodzinni - obawiają się m.in. biurokracji i dodatkowych kosztów - informuje rmf24.pl

W przypadku podejrzenia nowotworu lekarz POZ powinien skorzystać z aplikacji do rozliczeń z NFZ i wpisać tam dane pacjenta. System wygeneruje unikalny numer. Lekarz rodzinny ma wypełnić pierwsze dwie strony, kolejne dwie uzupełni lekarz specjalista, a ostatnie trzy - szpital. Na każdym z tych etapów NFZ ma identyfikować i pacjenta, i placówki, które go leczą, po wspomnianym unikalnym numerze i po kodzie kreskowym.

Tymczasem lekarze rodzinni są pełni obaw. Ich zastrzeżenia budzi fakt, że ministerstwo, rezygnując z druku i dystrybucji "zielonej książeczki", przerzuci koszty na lekarzy. Obawiają się także, czy system odpowiednio nada unikalne numery pacjentom z rozpoznaniem raka. Jeśli nie, NFZ nie zapłaci lekarzom dodatkowych pieniędzy.

Więcej: www.rmf24.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH