Pierwsze udokumentowane pisemnie przetoczenie krwi miało miejsce w drugiej połowie XVII wieku, na dworze Ludwika XIV. 15-letniemu chłopcu przetoczono krew jagnięcia. Pacjent przeżył. Potem jeszcze pojawiają się sporadyczne relacje o bezpośrednim przetaczaniu krwi kobietom wykrwawionym po porodach.

Bezpieczne przetaczanie krwi ludzkiej stało się możliwe dopiero w XX wieku, dzięki m.in. odkryciu grup krwi w 1901 roku czy zastosowaniu antykoagulantu zapobiegającego krzepnięciu krwi w 1914 roku. – To doprowadziło do powstawania pierwszych „banków“ krwi – wyjaśnia Elżbieta Lachert z Zakładu Zapewnienia Jakości i Organizacji Służby Krwi Instytutu Hematologii i Transfuzjologii.

W 1944 roku, dzięki odkryciu metody frakcjonowania osocza, możliwe było wprowadzenie do lecznictwa preparatów osoczopochodnych, w szczególności chodzi o albuminy, czynniki krzepnięcia krwi i immunoglobuliny. Do produktów krwiopochodnych nie są zaliczane produkty rekombinowane, powstające na drodze rekombinacji genetycznej.

Z uwagi na wysokie ryzyko związane z zakażeniem się pacjentów przetaczaną krwią, proces wymagał wprowadzenia metod minimalizowania tego ryzyka.

- Im bezpieczniejszy materiał wyjściowy, tym lepiej, dlatego tak bardzo zwraca się uwagę na metody labilne badania krwi – podkreśla znaczenie selekcji dawców dr Lachert.

Wykonywane są także czułe testy wirusologiczne, a od 2005 roku testy biologii molekularnej, najczęściej na obecność wirusa żółtaczki typu B, HIV i HCV (przyczyna WZW). Stosowana metoda inaktywacji czynników zakaźnych ogranicza przenoszenie czynników zakaźnych nie badanych rutynowo i czynników nieznanych.

Rocznie w Polsce leczonych krwią i preparatami krwiopochodnymi jest ok. 2 mln ludzi, pobieranych jest ok. 106,5 tys. jednostek krwi.

Na polskim rynku zarejestrowanych jest ok. 100 produktów krwiopochodnych. Od maja 2004 roku zarejestrowano 22 produkty (9 immunoglobulin, 9 czynników krzepnięcia i 4 albuminy). Wszystkie posiadają dokument Plasma Master File, który podlega ocenie i weryfikacji centralnej. Produkty zarejestrowane przed przystąpieniem Polski do UE, muszą przejść proces harmonizacji dokumentacji. Z danych Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych wynika, że na 72 produkty, w 44 przypadkach harmonizacja została zakończona, 16 znajduje się w trakcie oceny, 12 dokumentacji nie zostało złożonych.

Co do działań niepożądanych - nie jest ich wiele, ale, jak podkreślają pracownicy URPL, to na pewno nie jest rzeczywisty obraz skutków ubocznych. Nadal wielu lekarzy, producentów i pacjentów, nie zgłasza działań niepożądanych stosowanych produktów leczniczych. Od 30 września 2006 do 30 września 2008, takich zgłoszeń było 16, co stanowi 0,312 wszystkich zgłoszeń. Dotyczyły one wystąpienia objawów niepożądanych przy zastosowaniu immunoglobuliny (5 przypadków), albuminy (4) i dekstranu (7).

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH