Pielęgniarstwo ratunkowe: zawód potrzebny, trudny, niepopularny i źle opłacany

Gdy w ustawie o Państwowym Ratownictwie Medycznym dopuszczono możliwość zredukowania obsady karetek podstawowych do dwóch osób, jako pierwsze z ekip wyjazdowych zostały wyeliminowane pielęgniarki ratunkowe. Przez długie lata stanowiły trzon ratownictwa medycznego. Co się z nimi dzieje?

- Obecnie w szpitalnych oddziałach ratunkowych i zespołach ratownictwa medycznego (ZRM) pracuje w sumie ok. 10 tys. pielęgniarek i pielęgniarzy - informuje nas Marek Maślanka, konsultant krajowy w dziedzinie pielęgniarstwa ratunkowego, prezes Polskiego Towarzystwa Pielęgniarstwa Ratunkowego.

Zaznacza, że pielęgniarek, które ukończyły kurs kwalifikacyjny w dziedzinie pielęgniarstwa ratunkowego lub inny dający uprawnienia pielęgniarki systemu jest w Polsce ponad 20 tys. - Specjalizacja trwa od 1,5 roku do 2 lat. Kurs kwalifikacyjny 6 miesięcy - precyzuje.

Osoby posiadające odpowiednie uprawnienia teoretycznie mogłyby zasilić SOR-y i ZRM, eliminując wszelkie niedobory kadrowe. Obecnie nie jest to możliwe, mimo że środowiska pielęgniarek i pielęgniarzy ratunkowych (panie zdecydowanie dominują w tym zawodzie), a także ratowników medycznych opowiadają się za trzyosobowymi obsadami ambulansów (obecnie mogą to być dwie lub trzy osoby spełniające wymogi ustawy o PRM, czyli ratownik medyczny lub pielęgniarka systemu).

Sprawa norm zatrudnienia jest też barierą w podejmowaniu pracy przez pielęgniarki ratunkowe w SOR-ach.

Nie ma normy, nie ma pracy
- W szpitalnych oddziałach ratunkowych podstawową bolączką jest brak określenia minimalnych norm zatrudnienia, a także ograniczone wykorzystanie kompetencji pielęgniarek specjalistek. To powoduje całkowitą uznaniowość w ich zatrudnianiu, co w powiązaniu z trudnościami finansowymi SOR-ów odbija się niejednokrotnie na stanie zatrudnienia, a ten przekłada na funkcjonowanie oddziałów, w których każdego roku przybywa pacjentów - tłumaczy Marek Maślanka.

- Pielęgniarki wykruszają się z systemu ratownictwa medycznego również z tego powodu, że to fizycznie wyjątkowo wyczerpująca praca - zauważa Robert Kozłowski, konsultant dziedzinie pielęgniarstwa ratunkowego w województwie lubuskim.

- Ja pracuję w pogotowiu, w którym zatrudnione są pielęgniarki i ratowniczki, ale mam sygnały z naszego województwa, że są przenoszone na izby przyjęć i SOR-y - zauważa Kozłowski. Dodaje, że średnia wieku pielęgniarki ratunkowej wynosi 48 lat, co też nie jest bez znaczenia dla rodzaju wykonywanej pracy. - Natomiast ratownik medyczny to stosunkowo nowy zawód i generalnie pracują w nim młodsi ludzie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH