Pielęgniarka szkolna - czy ten zawód ma zaginąć? Wspomnienia i niezbyt dobrze wyposażona apteczka - w wielu placówkach oświatowych tylko tyle pozostało po pielęgniarkach szkolnych.

Pielęgniarka szkolna, to zawód kojarzący się każdemu ze sprawdzaniem czystości włosów i podawaniem kropli żołądkowych. Dobrze wiadomo, że nie tylko na tym polega ich praca. W szkołach gdzie pracują oczekuje się od nich, że - jeśli zajdzie taka potrzeba - udzielą także fachowej pomocy przedmedycznej uczniom.

Szkoły jednak nie muszą mieć gabinetów pomocy przedlekarskiej a nauczyciel nie może podać uczniowi leku, bo jest to świadczenie zdrowotne. W efekcie pielęgniarki mają problemy ze znalezieniem zatrudnienia w szkołach a dzieci z uzyskaniem szybkiej pomocy, nawet w sytuacji, gdy potrzebne jest podanie leku.

Środowisko pielęgniarek szkolnych do najliczniejszych nie należy. Około 7000 wyspecjalizowanych pielęgniarek teoretycznie ma zajmować się wszystkimi uczniami w Polsce. Nic więc dziwnego, że co jakiś czas pojawiają się bulwersujące opinię publiczną informacje, np. o szkole, w której dzieciom z astmą nie podaje się leku, ponieważ nauczyciel nie posiada takich uprawnień, a fachowej siły w placówce nie ma codziennie.

Nie ma z różnych względów. M.in. dlatego, że nie znaleziono pomieszczenia na gabinet, który spełniałby wymogi sanitarne zgodne z unijnymi. - Gabinet profilaktyki i pomocy przedlekarskiej musi mieć minimum 12-15 m kw. powierzchni, co narzuca rozporządzenie Ministra Zdrowia z 2006 roku - mówi Małgorzata Piejak, wiceprezes Krajowego Stowarzyszenia Pielęgniarek Szkolnych. – Mniejsze szkoły, w tym prywatne, borykają się na ogół z problemami lokalowymi i na gabinet miejsca już nie mają. 

Nieżyciowe normy
Nie tylko problemy lokalowe sprawiają, że w wielu szkołach dzieci pozbawione są opieki pielęgniarskiej. Narzucone przez NFZ normy, dotyczące liczby uczniów, którymi pielęgniarka musi się opiekować, by w ogóle móc wykonywać ten zawód – to 1100 osób. Norma Instytutu Matki i Dziecka co prawda jest niższa i wynosi 880 uczniów na pielęgniarkę, ale to NFZ rozlicza świadczenia i to z Funduszem pielęgniarki podpisują kontrakty na działalność w placówkach oświatowych.

Tak dużych szkół, w których uczy się ponad 1000 dzieci nie ma w Polsce zbyt wiele. Jak mówi Małgorzata Piejak w Szczecinie np. jest ich kilka. Większość, to szkoły, do których uczęszcza 400-500 uczniów. Żeby więc sprostać normom NFZ pielęgniarka szkolna musi mieć podpisane umowy na świadczenia dla kilku szkół, w których bywa w efekcie 1-2 razy w tygodniu. I na pewno się nie nudzi. Odpowiada tam m.in. za przeprowadzanie badań profilaktycznych uczniów, fluoryzację zębów, badania wzroku, pomiar wagi, wzrostu oraz przeglądy czystości. Pilnuje też bilansów, o których coraz częściej, jak twierdzą pielęgniark, i rodzice zapominają.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH