Pediatrzy alarmują, że NFZ chce obniżyć finansowanie zabiegów pediatrycznych. Sporządza wycenę bazując na poglądzie, że dziecko to miniatura osoby dorosłej...

- Leczenie dziecka, bez względu na to, czy mamy do czynienia z przeszczepem szpiku kostnego, zabiegiem operacyjnym, czy też z jakąkolwiek inną procedurą medyczną, jest droższe - mówi Naszemu Dziennikowi prof.  Alicja Chybicka, przewodnicząca Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego, dyrektor Kliniki Transplantacji Szpiku Kostnego, Onkologii i Hematologii Dziecięcej we Wrocławiu.

Zdaniem profesor, wyższe koszty w pediatrii to wynik np. tego, że dziecko potrzebuje pielęgniarki, która będzie się nim opiekowała 24 godziny na dobę, potrzebuje np. pieluch. Przy przeszczepach szpiku kostnego nieodzowne jest znieczulenie ogólne do każdej procedury związanej z tym zabiegiem.

Jak podaje prof. Chybicka, dyrektorzy szpitali pediatrycznych szacują, że koszty leczenia dzieci są o około 30 procent wyższe niż u osób dorosłych. A wyceny tych procedur w każdej dziedzinie pediatrii bardzo się różnią.

- W onkologii i hematologii dziecięcej udało nam się dosyć dużo wynegocjować z NFZ. Doszło nawet do tego, że działalność naszych 18 klinik istniejących na terenie całego kraju zaczęła się wreszcie bilansować. Natomiast w wielu innych jednostkach pediatrycznych - takich jak np. Centrum Zdrowia Dziecka, Instytut Matki i Dziecka, szpitale wielospecjalistyczne, kliniki - sytuacja jest pod tym względem tragiczna - mówi profesor.

Cały czas toczą się negocjacje z NFZ.

- Mamy już obietnice, że te procedury będą poprawione. Werzę, że dzieci nie zostaną skrzywdzone. Jeśli zgon dziecka ma być spowodowany brakiem pieniędzy na leczenie, to jest to po prostu, delikatnie mówiąc, skandal - podsumowuje prof. Chybicka.

Jak już pisaliśmy wcześniej, zbyt późne rozpoznania większości chorób u najmłodszych rodaków, poważne braki kadrowe wśród pediatrów, upadek medycyny szkolnej - to główne problemy polskiej pediatrii.

- Ryzyko zgonu dzieci poniżej 15. roku życia jest w Polsce o 40 proc. wyższe niż ich rówieśników w krajach Unii Europejskiej - alarmują pediatrzy.

Za jedną z ważniejszych przyczyn tego stanu rzeczy specjaliści uważają zmianę w systemie opieki medycznej nad dziećmi i młodzieżą, wprowadzoną osiem lat temu.

- W 2000 r. zdecydowano o powołaniu 20 tys. gabinetów lekarza rodzinnego, które miały przejąć opiekę również nad dziećmi. W 2006 r. takich gabinetów było jednak tylko 5715. To złe rozwiązanie - zaznaczają pediatrzy.

W UE dzieli się opiekę medyczną na tę nad dorosłymi i tę nad dziećmi. Niestety, zdemontowano dobry system - mówił podczas konferencji w listopadzie ub.r. prof. Jerzy Bodalski z Kliniki Chorób Dzieci Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH