W Polsce dzieci poniżej 15 roku życia są o 40 proc. bardziej narażone na ryzyko zgonu niż ich rówieśnicy w krajach Unii Europejskiej - alarmowali pediatrzy podczas czwartkowej (13 listopada) konferencji "Czy Polska kocha swoje dzieci".

Zdaniem pediatrów opieka medyczna nad dziećmi i młodzieżą jest niewystarczająca i ten stan się pogarsza. Taka sytuacja jest ich zadaniem wynikiem m.in. powołania instytucji lekarza rodzinnego, braku pediatrów, braku lub niedostatecznego finansowania przez NFZ pediatrii, a także zlikiwidowania medycyny szkolnej.

- W 2000 r. zdecydowano o powołaniu 20 tys. gabinetów lekarza rodzinnego, który miał przejąć opiekę również nad dziećmi. W 2006 r. takich gabinetów było jednak tylko 5715. Jest to złe rozwiązanie. W UE dzieli się opiekę medyczną na tę nad dorosłymi i tę nad dziećmi. Niestety, zdemontowano dobry sytem opieki nad dzieckiem – mowił prof. Jerzy Bodalski z Kliniki Chorób Dzieci Uniwersytetu Medycznego w Łodzi .

Lekarze podkreślali, że brakuje też profilaktyki wśród dzieci i młodzieży.

- Młodzież szkolna to 18,4 proc. populacji ogólnej Polski. Największa umieralnośc wśród dzieci jest w okresie niemowlęcym, a póżniej pomiędzy 15 a 19 rokiem życia, głównie z powodu urazów, ale też np. samobójstw. W szkołach profilaktyka praktycznie nie istnieje. Młodzież źle sie odżywia, cierpi na uzależnienia, chociażby od tytoniu. Do dyspozycji uczniów w niektórych szkołach została jedynie pielęgniarka, która i tak nie ma możliwości konsultacji z lekarzem – tłumaczył prof. Marian Krawczyński, członek zarządu Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego.

Dodał, że odbudowanie medycyny szkolnej w Polsce jest praktycznie niemożliwe. Coraz więcej dzieci choruje, a w kraju jest coraz mniej pediatrów.

- Kilka, kilkanaście osób rocznie decyduje się na specjalizację z pediatrii. Średnia wieku polskiego pediatry to 58 lat. Za kilka lat pediatrzy będą pracować tylko w dużych miastach. Zaczynamy chować chore społeczeństwo, a nawet zwierzęta dbają najbardziej o swoje potomstwo – przestrzegał prof. Mieczysław Walczak, członek zarzadu głównego Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego.

Pediatrów brakuje w całej Europie nie tylko w Polsce. Także ci, których mamy są nieustannie kuszeni wyjazdem do pracy za granicą.

- Są oddziały w Polsce, gdzie pracują 80-letni pediatrzy – opowiadała doc. Teresa Jackowska, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego. Jej zdaniem pediatrów nie mogą zastąpić lekarze rodzinni.

- Nie jestem przeciwna lekarzom rodzinnym, ale szkolenie pediatry trwa 6 lat, a specjalizacja lekarza rodzinnego 4 lata. Lekarz rodzinny ma zajmować się pacjentem w każdym wieku, a przecież są istotne różnice w leczeniu dzieci i dorosłych. Lekarze rodzinni często obawiają się leczenia dzieci poniżej 5 roku życia - dodała doc. Jackowska.

Pediatrzy apelują też o zmianę zasad rozliczania szpitali dziecięcych wysokospecjalistycznych wieloprofilowych w ramach JGP.

- Po wprowadzeniu tego sytemu te szpitale są w dramatycznej sytuacji. Np. Centrum Zdrowia Dziecka traci 2-3 mln zł miesięcznie przez ten system – ostrzegała prof. Wanda Kawalec z Centrum Zdrowia Dziecka.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH