Paryscy lekarze o swojej pracy w noc zamachów Szpitale i pogotowie musiały udzielić pomocy ponad 300 rannym. Fot. Flickr CC BY-SA 2.0 (zdj. ilustracyjne)

W noc zamachów w Paryżu z piątku na sobotę (13/14 listopada) szpitale i pogotowie musiały udzielić pomocy ponad 300 rannym, w tym około 100 ciężko. Są pierwsze relacje lekarzy.

W pięciu największych szpitalach francuskiej stolicy po zamachach ogłoszono "plan biały", oznaczający pełną mobilizację zespołów i natychmiastowe stawienie się do pracy wszystkich lekarzy i pielęgniarek.

Jak mówi dziennikarzowi Gazety Wyborczej Philippe Juvin, szef oddziału ratunkowego w paryskim szpitalu im. Georges'a Pompidou, noc z piątku na sobotę wspomina jako "coś potwornego". Dla niego to noc była czasem podejmowania niezwykle trudnych decyzji - kim wśród ogromu rannych zająć się w pierwszej kolejności.

- Na co dzień mamy do czynienia z ranami postrzałowymi, ale nigdy jeszcze nie miałem w izbie przyjęć kilkudziesięciu postrzelonych ludzi. Wszystkim naraz nie dało się pomóc - powiedział lekarz, zwracając uwagę, że w takich sytuacjach jak ta z 13 listopada w szpitalach zawsze jest za mało ludzi i sprzętu.

Jak dodał jeden z lekarzy, paryscy chirurdzy są świetni, ale to "ludzie czasu pokoju, wojny nie znają".

Więcej: www.wyborcza.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH