Papierosy śmierdzą i powodują raka, a nadal pali je ponad 9 mln Polaków

Choroby związane z paleniem tytoniu zabijają na świecie prawie 6 mln ludzi rocznie, z czego ponad 600 tys. to bierni palacze. W samej Europie z powodu tego nałogu umiera rocznie 700 tys. osób - ostrzegają eksperci.

Jak zaznacza dr Elżbieta Puścińska, przewodnicząca Sekcji Antytytoniowej Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc uzależnienie od nikotyny to choroba przewlekła i nawracająca, dlatego tak trudno jest porzucić nałóg.

- Wszyscy palacze, którzy już rozstali się z nałogiem byli mniej uzależnieni i łatwiej im było pokonać chorobę. Pozostali, wymagają pomocy lekarza, który opracuje dla nich strategię skutecznej walki z nałogiem - podkreśla Puścińska.

Epidemia XXI wieku

Eksperci przypominają, że obecnie na świeci żyje 1,1 mld osób uzależnionych od palenia papierosów. W Polsce papierosy pali ponad 9 mln osób, z czego 41 proc. stanowią mężczyźni i 27 proc. kobiety. 60 proc. spośród wszystkich palących w kraju sięga po papierosa już w ciągu 30 minut od przebudzenia. Co czwarty palacz nie może spać jeśli w nocy nie zapali chociaż jednego.

Dr Puścińska wyjaśnia, że już te liczby wskazują, jak trudna walka czeka nałogowych palaczy, którzy próbują zerwać z nałogiem. - Dlatego my eksperci wciąż powtarzamy i staramy się wytłumaczyć, że warto przestać palić - podkreśla specjalistka.

Przyznaje również, że wychodzenie z nałogu to proces wieloetapowy. Palacz średnio podejmuje siedem prób wyjścia z nałogu. Tym osobom, którym się to nie udaje należy bezwzględnie zalecać skorzystanie z pomocy lekarza

- Lekarz ma do dyspozycji specjalistyczne narzędzia, które z jednej strony pozwalają mu ocenić motywację chorego do walki z nałogiem, z drugiej ustalić jak silne jest uzależnienie. Narzędzia te umożliwiają lekarzom wybranie najskuteczniejszej drogi i metody walki z nałogiem - wyjaśnia Puścińska.

Dodaje, że dostępne leczenie niefarmakologiczne polega na udzieleniu choremu specjalistycznej porady lekarskiej i zalecenia mu skorzystania z terapii grupowej. Od strony farmakologicznej choremu można zalecić jeden z trzech leków.

Prof. Dorota Górecka, prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc tłumaczy, że z badań przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii wynika, że co roku 30 proc. palaczy próbuje rzucić nałóg, a tylko 3 proc. spośród nich to się udaje.

Palacze żyją krócej

Prof. Tadeusz Orłowski, krajowy konsultant w dziedzinie chirurgii klatki piersiowej wyjaśnia, że wprawdzie nie ma dowodów na to, że każdy kto pali zachoruje na raka płuca, jest jednak inna prawda.

- Wiadomo na pewno, że wśród osób chorujących na raka płuca, aż 96 proc. to osoby palące. Jest to dowód na to, że między paleniem a rakiem płuc istnieje bardzo silny związek. Dlatego najskuteczniejszą metodą walki z tym rakiem jest zaprzestanie palenia - podkreślił ekspert.

Wyjaśnia również, że rak płuca rozwija się w ciągu 20-30 lat, dlatego tak trudno przekonać młodych ludzi żeby zerwali z nałogiem. - To jest tak odległa perspektywa, że większość z tych młodych ludzi nie uświadamia sobie tego zagrożenia - tłumaczy Orłowski.

Ekspert podkreśla również negatywny wpływ palenia przez matki w czasie ciąży, na zdrowie ich przyszłych dzieci. - Matka, która pali pośrednio uzależnia swoje dziecko od palenia i przekonany jestem, że ta łatwość sięgnięcia po papierosa jest znacznie mniejsza u dzieci matek palących niż u tych, których matki nie paliły - wyjaśnia.

I dodaje, że tak jak rak rozwija się latami, tak też spadek ryzyka zachorowania na raka płuca trwa ok. 2 lat. Dlatego im szybciej się rzuci palenie tym większa szansa na uniknięcie nowotworu płuca.

Z kolei prof. Jerzy Kozielski kierownik Katedry i Kliniki Chorób Płuc i Gruźlicy Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Zabrzu zwraca uwagę na związek pomiędzy paleniem papierosów a POCHP.

- Substancje toksyczne zawarte w papierosach powodują zniszczenie struktur układu oddechowego. Dotyczy to zarówno oskrzeli, jak i samego miąższu płucnego. Chorzy ci często chorują na niewydolność krążenia, 1/3 z nich umiera na choroby układu sercowo - naczyniowego, a kolejne 30 proc. na raka płuca.

Profesor podkreśla również, że osoby palące trzy razy częściej zapadają na udar mózgu. Jak zaznaczył chorzy na POCHP to w 90 proc. osoby palące. Światowa Organizacja Zdrowia oszacowała, że POCHP zajmuje obecnie 12. miejsce wśród najbardziej rozpowszechnionych chorób na świecie, a jeżeli nic się nie zmieni w 2020 roku przesunie się na miejsce piąte. Dlatego tak ważne jest zaprzestane palenia.

- Udowodniono, że takie działania przynoszą znaczne korzyści zdrowotne: spowalnia przyspieszoną utratę rezerw wentylacyjnych, zmniejsza częstość zaostrzeń choroby co przedkłada się na spowolnienie jej postępu. Można temu zapobiec jeśli lekarz przekona skutecznie do rzucenia palenia.

Atrakcyjna nikotyna

Jak podkreśla prof. Górecka nikotyna tak silnie uzależnia prawdopodobnie dlatego, że szybko przenika do mózgu - w ciągu 14 - 15 sekund po zapaleniu papierosa przedostaje się do CUN i łączy się z odpowiednimi receptorami. Uwalnia się wtedy dopamina, czyli hormon szczęścia.

Każde zaciągnięcie się, powoduje następny wzrost poziomu nikotyny i wiąże się dla palacza z przyjemnymi odczuciami. Brak nikotyny u osób uzależnionych powoduje natomiast objawy abstynencji.

Jednocześnie zaznacza, że po zaprzestaniu palenia, takie przykre dolegliwości, jak wzmożona chęć zapalenia, depresja, niepokój, agresja, zaburzenia koncentracji czy wzmożony apetyt stopniowo ustępują po kilku miesiącach, jednak chęć zapalenia papierosa, może pojawić się nawet po kilku latach od zerwania z nałogiem.

Eksperci podkreślili również, że tak modne ostatnio zastępowanie tradycyjnego papierosa e-papierosem, nie może być, przynajmniej na razie traktowane jak jedno z narzędzi nikotynowej terapii zastępczej.

- Elektroniczny papieros nie jest lekiem. Nie można go stosować jako odpowiednika nikotynowej terapii zastępczej z kilku powodów. Po pierwsze wzmacnia pozytywne odczucia poprzez przybliżoną do tradycyjnego papierosa formę podania oraz wzmacnianie nawyku trzymania papierosa w ręku. Po drugie, nie zawsze ilość nikotyny opisana na opakowaniach odpowiada stanowi faktycznemu. Nie ma też kontroli nad dawką inhalowaną przez konkretnego palacza - podkreśla Puścińska.

Ekspertka stwierdziła również, że z przeprowadzonych badań wynika, że aż 80 proc. palaczy przyznała, że przerzuciło się na e-papierosa nie dlatego, że chciało zerwać z nałogiem ale z powodu braku ograniczeń do ich używania w miejscach publicznych.

Pomocna platforma

Specjaliści zwrócili uwagę na funkcjonującą od blisko dwu i pół roku kampanię Komisji Europejskiej "Eks-palacze. Nic ich nie zatrzyma". Dzięki bezpłatnej platformie iCoach, dostępnej także jako aplikacja mobilna na tablet i telefon z aplikacji skorzystało ok. 380 tys. Europejczyków, w tym 20 tys. Polaków, którzy postanowili rzucić palenie. 40 proc. osób po upływie trzech miesięcy nie powróciło do nałogu.

Jak zaznacza dr Puścińska wspomniany program koncentruje się na korzyściach wynikających z życia bez tytoniu, takich jak lepsze zdrowie i relacje społeczne oraz większe oszczędności. Te walory oparte na pionierskich badaniach, doświadczeniach, wiedzy psychologów i ekspertów komunikacyjnych, skutecznie trafiają do osób uzależnionych od papierosów.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH