Pamiętajmy o chorych na stwardnienie rozsiane Tegoroczne hasło kampanii brzmi "PS. Mam SM". Fot. Shutterstock

25 maja obchodzony jest Światowy Dzień Stwardnienia Rozsianego. Z tej okazji na profilu Fundacji Neuropozytywni na FB, osoby chore na stwardnienie rozsiane mogą dzielić się swoimi marzeniami. Tegoroczne hasło kampanii brzmi "PS. Mam SM".

Światowy Dzień Stwardnienia Rozsianego obchodzony jest corocznie w ostatnią środę maja. W 2009 roku Międzynarodowa Federacja SM (MSIF – Multiple Sclerosis International Federation) zainicjowała pierwsze obchody SM. Celem tego dnia jest promowanie pozytywnych przykładów chorych, którzy mimo choroby realizują swoje pasje.

"P.S. Mam SM" - to kampania, która powstała z myślą o osobach nowo zdiagnozowanych na SM. Kampanię zainicjowała Fundacja NeuroPozytywni. Celem kampanii jest wspieranie chorych i ich bliskich, poprzez promowanie pozytywnych przykładów osób chorych na SM, którzy mimo choroby nie poddali się.

Eksperci przypominają, że w Polsce na SM choruje 45 tys. osób. Niestety wciąż borykają się oni z licznymi utrudnieniami w dostępie do opieki zdrowotnej. Najważniejsze z nich to: brak zindywidualizowanej terapii lekowej, słaba dostępność do leków drugiej linii oraz brak wsparcia psychologicznego ze strony systemu zdrowotnego.

Z danych zebranych przez NFZ wynika, że w kwietniu 2016 r. leczonych lekami pierwszej i drugiej linii było 20 proc. chorych na SM (9,5 tys.). Grupa chorych, którzy kwalifikują się do leczenia to 70 proc., co oznacza, że zdecydowana większość chorych nie otrzymuje żadnego leczenia. Plasuje to Polskę w grupie trzech państw z najniższą dostępnością do leczenia SM (obok Białorusi i Irlandii).

Zdaniem prof. Adama Stępnia, kierownika Kliniki Neurologicznej Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie dzisiejsze leczenie wpływa na różne fazy i różne aspekty SM. Dlatego lekarze zabiegają o to, żeby leczyć pacjenta jak najszybciej i jak najintensywniej takim lekami, które są dla niego wskazane. Jeżeli pacjent ma nietolerancję na leki pierwszej linii, być może należy przejść od razu do podawania leków drugiej linii.

Niestety w Polsce, aby zakwalifikować się do leczenia lekami drugiej linii musi zostać stwierdzony brak skuteczności leków pierwszej linii, które są dedykowane pacjentom zmagającym się z rzutowo-remisyjną postacią choroby. Warunkiem jednak jest przyjmowanie preparatów pierwszej linii przez 12 miesięcy, a nie zawsze organizm chorego toleruje te leki.

Stosowanie zindywidualizowanej terapii, która zwiększa szanse na skuteczne leczenie chorych na SM, utrudnia także niska dostępność do leków nowej generacji. Polska wciąż znajduje się w dole stawki pod względem dostępności do nowoczesnych terapii w stwardnieniu rozsianym. Wiele leków refundowanych np. na Słowacji wciąż jest nieosiągalnych dla polskich pacjentów, bowiem w Polsce nie ma żadnych programów umożliwiających dostęp do tych terapii.

Na jakość leczenia chorych na SM w Polsce wpływa także brak wsparcia terapeutycznego oraz edukacji o chorobie, skierowanej zarówno do samych chorych jak i do ich bliskich.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH