Pacjenci z IPF mają już dostęp do skutecznej terapii, ale sukces jest połowiczny FOT. Fotolia; zdjęcie ilustracyjne

W 2017 r. chorzy na idiopatyczne włóknienie płuc (IPF) uzyskali dostęp do jednego z preparatów stosowanych w leczeniu tej choroby - pirfenidonu. To, w ocenie lekarzy i pacjentów, niewątpliwie bardzo dobra wiadomość. Nie rozwiązuje jednak problemów wszystkich chorych. Ci, u których lek nie zadziała, powinni mieć dostęp do drugiego praparatu - nintedanibu.

Idiopatyczne włóknienie płuc jest chorobą rzadką. W Polsce cierpi na nią ok. 3-6 tysięcy osób. Schorzenie dotyka głównie ludzi starszych po 60 roku życia. IPF prowadzi do nieodwracalnych zmian w płucach, a w konsekwencji do śmierci pacjenta. Połowa pacjentów umiera po 3 latach od diagnozy.

Długo oczekiwana decyzja
Do tej pory pacjenci w Polsce mieli bardzo ograniczony dostęp do terapii - żaden z dwóch dostępnych leków: Esbriet (substancja czynna pirfenidon) oraz Ofev (substancja czynna nintedanib) nie był refundowany, mimo że refundacja była zagwarantowana w większości krajów UE. Są to m.in. Niemcy, Francja, Czechy, Włochy, Wielka Brytania czy Węgry.

Jak wyjaśnia dr Katarzyna Lewandowska z I Kliniki Chorób Płuc - Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie, dla polskiego pacjenta oznaczało to praktycznie brak leczenia. Polacy mogli bowiem kupić lek tylko ze stuprocentową odpłatnością, a kwota ta sięgała ok. 6-8 tys. miesięcznie.

Z tego powodu lekarze, pacjenci i ich rodziny przez bardzo długi czas apelowali do Ministerstwa Zdrowia o refundację leku, co umożliwiłoby dostęp do leczenia. Protesty, pisma i apele trwały kilka lat.

W międzyczasie producenci obu leków złożyli wnioski refundacyjne do Ministerstwa Zdrowia. W konsekwencji trwających rozmów z resortem, jeden z leków – pirfenidon, uzyskał od stycznia 2017 refundację.

Lech Karpowicz, prezes Towarzystwa Wspierania Chorych na Idiopatyczne Włóknienie Płuc przyznał, że decyzja Ministerstwa Zdrowia o wprowadzeniu na listę leków refundowanych leku na IPF była długo oczekiwana przez pacjentów.

- Trudno wyrazić naszą radość z tego faktu. Po wielu latach zostaliśmy dostrzeżeni i mamy szansę na znacznie dłuższe życie - podkreślił Karpowicz.

Dodał jednak, że refundacja jednego leku to połowiczne rozwiązanie problemu chorych na IPF. Oba leki charakteryzuje całkiem odmienny mechanizm działania, i w przypadku gdy tolerancja refundowanego leku jest zła, chory pozostaje bez leczenia.

Połowiczny sukces
Zdanie to potwierdza dr Lewandowska. Jak wyjaśnia w rozmowie z Rynkiem Zdrowia zgodnie z zaleceniami międzynarodowych gremiów naukowych, z Europejskim Towarzystwem Oddechowym i Amerykańskim Towarzystwem Chorób Klatki Piersiowej na czele, u zdecydowanej większości chorych powinien być stosowany jeden z dwóch wspomnianych leków.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH