Odpowiedzcie mi, przyjaciele, na jedno pytanie. Dlaczego dzieci z Polski, które wymagają interwencji kardiochirurgicznej, muszą być operowane za granicą?- zapytał na swoim blogu polskich kardiochirurgów Jurek Owsiak, prezes Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Rozgoryczony Owsiak pisze:

- Graliśmy dla Was nie raz, a sprzęt, który "wjechał" do waszych klinik, w sposób bezprecedensowy wzmocnił, a nawet "wywindował" polską kardiochirurgię dziecięcą na światowe wyżyny. Spełnialiśmy niemal wszystkie Wasze prośby! Aż tu nagle pojawiają się znów społeczne zbiórki mające na celu uzyskanie środków na przeprowadzenie standardowych zabiegów w zagranicznych klinikach. Czyżby odeszła Wam ochota korzystania z tego, co macie? A może brakuje Wam sprzętu? Ale przecież nikt z Was nie sygnalizował tego problemu Orkiestrze…
Prosi też o wyjaśnienie dlaczego licytacja kolejnego medalu olimpijskiego ma wspierać jedną z zagranicznych klinik. Pyta również, czy polscy kardiochirurdzy potrafią operować wady serca u dzieci.

Na odpowiedź środowiska kardiochirurgów nie trzeba było długo czekać. W ich imieniu z listem otwartym do J. Owsiaka wystąpił prof. Bohdan Maruszewski , kierownik Kliniki Kardiochirurgii Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie.

Profesor napisał, że to właśnie dzięki WOŚP dokonał się wielki postęp w polskiej kardiochirurgii dziecięcej i podziękował za pomoc. Stwierdził jednak, że niestety w Polsce ciągle rośnie liczba dzieci, które rodzą się z wadami serca, a nie przybywa nowych ośrodków kardiochirurgicznych.
Prof. Maruszewski odpwoiada Owsiakowi:

- Pytasz, czy odeszła nam ochota do korzystania ze sprzętu zakupionego przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy? Poczułem się tym pytaniem osobiście dotknięty, ale rozumiem, że zależało Ci na sprowokowaniu odpowiedzi. Nie tylko nikomu z polskich kardiochirurgów dziecięcych nie brakuje chęci do operowania i ratowania życia dzieci, które tego wymagają, ale wyobraź sobie sytuację kardiochirurga i całego zespołu, który widząc dziecko oczekujące na operację nie może tej operacji wykonać, bo brakuje wolnych miejsc na oddziale pooperacyjnym, brakuje wyszkolonych pielęgniarek i anestezjologów. Taka sytuacja ma miejsce w prawie wszystkich ośrodkach kardiochirurgii dziecięcej w Polsce i nie brakuje doświadczonych i wykształconych kardiochirurgów, ale stanowisk intensywnej terapii.

Zdaniem profesora, brakuje zwłaszcza miejsc na oddziałach pooperacyjnych, których powinno być około dwa razy więcej niż obecnie, tj. około 100.
- Pozwoliłoby to radykalnie zwiększyć ilość operacji i w znacznej mierze rozwiązać obecne problemy - pisze prof. Maruszewski.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH